Klasyki Polityki

Chodzony

Akwizytorzy, stolikowcy, bazarowcy

Akwizytorzy przy ul. Stawowej w Katowicach, kwiecień 1994 r. Akwizytorzy przy ul. Stawowej w Katowicach, kwiecień 1994 r. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Ich praca wydaje się błaha, łatwa. Ale uliczni biznesmeni to profesjonaliści. Wiedzą co, jak, komu i gdzie. W małym palcu mają chodnikowy know-how, marketing, psychologię zachowań konsumenckich, strategię, logistykę i co tam jeszcze wymyślili specjaliści od skutecznego handlu.

Akwizytor

Warszawska Praga Południe, Supersam przy rondzie Wiatraczna. Marcin Borysiak ma dwadzieścia kilka lat. Założył marynarkę i granatowy płaszcz, pod szyją krawat. Wita się z przechodniami, wręcza im swoją wizytówkę, reprezentuje firmę polsko-kanadyjską, przeprowadza króciutki sondaż. – Jak się pani nazywa? Alicja? Pani Alu, proszę tylko zobaczyć i za chwilę mi oddać – Marcin wyjmuje z kieszeni swojego eleganckiego płaszcza pudełko pasty do zębów. – To koncentrat, który wkrótce trafi do aptek.

Polityka 8.2002 (2338) z dnia 23.02.2002; Na własne oczy; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Chodzony"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >