Klasyki Polityki

Laleczka

Sam zobacz, czy to jest dziecko. To tylko lalka

Alexas_Fotos / Pixabay
Na rozprawie, która miała pozbawić Grażynę i jej konkubenta Bogusława praw rodzicielskich do Sławka, Kamila, Beatki i Bogusi, adwokat przekonywał, że dzieci zabierać się im nie powinno. Mają model życia, który nam wydaje się nie do przyjęcia, ale dla nich to norma.

Nie pracują, najwyżej dorywczo. Żyją z zasiłków, z opieki społecznej, z rent, z dodatków rodzinnych. Miewają sprawy karne. Dużo i często piją. Rodzice Grażyny i Bogusława też tak żyli. A dzieci ten model odziedziczą, ponieważ od paru pokoleń oni wszyscy żyją tak jak żyją. Są jacy są – przekonywał adwokat. Więc żeby nie odcinać gałęzi od drzewa. Nie zabierać dzieci do domu dziecka, gdzie tylko przechowają się do pełnoletności i wrócą w znane sobie jedyne koleiny.

Polityka 11.1999 (2184) z dnia 13.03.1999; Społeczeństwo; s. 75
Oryginalny tytuł tekstu: "Laleczka"

Czytaj także

Rynek

Niespotykanie niewidoczny człowiek. Minister Kościński

Tadeusz Kościński przyjął tekę ministra finansów, ale się nie cieszy. Nominacji nie zawdzięcza swoim kompetencjom, ale temu, że już w 2015 r. znalazł się w drużynie Morawieckiego. Teraz musi znaleźć pieniądze na wydatki projektowane na Nowogrodzkiej.

Joanna Solska
26.11.2019