Klasyki Polityki

Mogła krzyczeć, podbiec do kogoś

Rodzice i siostry przy grobie Ani Dybowskiej. Rodzice i siostry przy grobie Ani Dybowskiej. Przemysław Gryń / Reporter
Morderstwo Ani Dybowskiej to historia jak z najstraszliwszego thrillera. O bazyliszku, co nagle wyzwala się ze swego poczucia niższości i o zahipnotyzowanej ofierze, która – choć może wołać o pomoc – nie woła. Przez siedem najdłuższych swoich godzin nie robi nic, aby się uratować.

1Mam kilka opcji do wyjebania – powiedział na dworcu kolejowym w Toruniu Artur do Tomasza – ale muszę mieć pomocnika, żeby stał w pociągu i ubezpieczał – dał znać, że idzie konduktor albo podróżny. Potrzebny jest taki ktoś.

Przed chwilą to Tomasz podszedł pierwszy do Artura: czy może dostać papierosa. Artur częstuje Tomka papierosem i widzi, że on ma na powiece kropkę. Znaczy, że siedział. Artur już też. Za rozbój rok z okładem.

Polityka 30.2004 (2462) z dnia 24.07.2004; Kraj; s. 24
Reklama

Czytaj także

Kultura

Smartfonowa rewolucja według Wiśniewskiego

Czy świat wszechobecnych i wszechmocnych smartfonów jest tym, o czym marzyliśmy? A bezprzewodowa ewolucja stale przyspiesza.

Mariusz Herma
19.10.2021