Klasyki Polityki

Opuść mi, kiciuś

Opuść mi, kiciuś. Polak lubi się targować

Jeden z warszawskich bazarów. W takim miejscu nie kupuje się bez targowania Jeden z warszawskich bazarów. W takim miejscu nie kupuje się bez targowania Leszek Zych / Polityka
Negocjacje – odwieczna istota handlu. Prawo do targowania się, zawarowane od dwóch lat w ustawie o cenach, powoli staje się całkiem powszechnym obyczajem nie tylko na bazarach. Targujemy się, kiedy cena nas boli. I dla samej frajdy.

Warszawskie centrum handlowe. Przy szumie podświetlanych fontann, sączącej się do ucha spokojnej muzyce, w blasku złoceń i szkła suną niezauważalnie ochroniarze, stojący na straży zgromadzonych tu dóbr. Każda sukienka i but zajmują odpowiednią, drogocenną przestrzeń, a także uwagę dystyngowanego personelu, który co chwila spieszy wygładzić najmniejszą fałdę i strzepnąć najdrobniejszy pyłek. W luksusowej oprawie sukienka i but to w zasadzie nie tyle ubranie, ile obietnica, że w takiej sukience i bucie człowiek poczuje na sobie dostatek, sukces i elegancję, że udzieli mu się coś z atmosfery panującego tu dobrobytu.

Polityka 44.2003 (2425) z dnia 01.11.2003; Społeczeństwo; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Opuść mi, kiciuś"
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Polityka przy stole. Symulator kampanii wyborczej i inne planszówki

Kogo znane na co dzień z ekranów i gazet polityczne spory nadal bardziej ekscytują, niż męczą, może sprawdzić swoich sił w ich wersji pudełkowej. Uwaga – wciągają jak prawdziwe.

Michał Klimko
25.11.2021