Klasyki Polityki

Baśń tysiąca dni

Śmierć Johna F. Kennedy’ego. Zamach czy spisek?

Zdjęcie zrobione tuż po zamachu Zdjęcie zrobione tuż po zamachu Corbis
Od lat John F. Kennedy jest mitem nie tylko Ameryki. Jego hagiografowie walczą z odbrązawiaczami. Jednych i drugich podgryzają zaś historycy-detektywi, chcący dowieść, że J.F.K. padł 22 listopada 1963 r. ofiarą spisku, a nie zamachu szaleńca.
Młody senator John Kennedy ze swoją przyszłą żoną Jackie Bouvier, czerwiec 1953 r. Był doskonałym aktorem, Amerykanie mieli go za okaz zdrowia, choć od młodości ciężko chorował.Corbis Młody senator John Kennedy ze swoją przyszłą żoną Jackie Bouvier, czerwiec 1953 r. Był doskonałym aktorem, Amerykanie mieli go za okaz zdrowia, choć od młodości ciężko chorował.

Podróż do Teksasu była jakby grą wstępną przed kampanią wyborczą 1964 r. W dniu, w którym Kennedy miał przybyć do Dallas, w „Dallas Morning News” w czarnej obwódce ukazało się płatne ogłoszenie rasistowskiej John Birch Society, oskarżające prezydenta o ustępliwość wobec komunizmu. Patrząc na tę klepsydrę Kennedy powiedział żonie: „Jedziemy do kraju szaleńców, ale coś ci powiem, Jackie, jeśli ktoś chce strzelić do mnie z okna z karabinu, to i tak to zrobi. Nie ma więc się czym przejmować”.

Polityka 46.2003 (2427) z dnia 15.11.2003; Historia; s. 72
Oryginalny tytuł tekstu: "Baśń tysiąca dni"

Czytaj także

Kraj

Prof. Marcin Król: Obyśmy znów nie byli głupi

Prof. Marcin Król, historyk idei, o tym, że czeka nas koniec starego świata i nic dobrego z tego na razie nie wyjdzie.

Jacek Żakowski
01.01.2019