Klasyki Polityki

W imię ojca

W imię ojca. Jakie jest to dzisiejsze ojcostwo?

Janusz Halik z synem Janusz Halik z synem Tadeusz Późniak / Polityka
Współcześni dziadkowie mają za sobą ciężkie doświadczenie: konflikt pokoleń. Ale lata 60., kiedy ich dorastający synowie wykrzyczeli im w twarz, że są konformistyczni i paskudnie starzy, raczej się nie powtórzą. Ci wtedy zbuntowani – teraz w roli ojców – z dziećmi nie walczą. Co nie znaczy, że jest to dobre ojcostwo.

Nie ma już konfliktu pokoleń – informują familiolodzy i specjaliści od badania tkanki społecznej. Dorosłym synom całkiem jest dobrze w rodzinnych domach-hotelach. W całej Europie widzi się, że oni wcale nie chcą się z nich wyprowadzać, choć dawno powinni. Konflikt, bunt? Bzdura. Wychowawcze doświadczenia dzisiejszych dziadków nie mają szans się powtórzyć.

Młody człowiek studiować może to co chce, ożenić się lub kociołapczyć z kim chce, podróżować gdzie chce i, jeśli tylko jest kreatywny, przebojowy, tolerancyjny, językowy, umie robić kasę.

Polityka 4.2003 (2385) z dnia 25.01.2003; Społeczeństwo; s. 74
Oryginalny tytuł tekstu: "W imię ojca"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >