Klasyki Polityki

Sam miód

Z życia szczęśliwej rodziny

Barszcz, za którym wszyscy po prostu przepadają. Barszcz, za którym wszyscy po prostu przepadają. Anna Musiałówna / Polityka
Przed ślubem Mariola poszła trzy razy pieszo na pielgrzymkę do Częstochowy, żeby Matka Boska pomogła znaleźć dobrego męża. Paweł Plona z grona Plonów zaprosił ją, uczennicę zawodowej szkoły krawieckiej, z grona Grzymałów, pod parasol, gdy wracali w deszcz do Dobregolasu. Znali się od dziecka, ale od tego deszczu się zaczęło.
Mariola ma szczęście – mówię Pawłowi – że spotkała na drodze życia takiego człowieka, tylko jej zazdrościć. A on, że to on, Paweł, ma szczęście, że spotkał taką kobietę.Anna Musiałówna/Polityka Mariola ma szczęście – mówię Pawłowi – że spotkała na drodze życia takiego człowieka, tylko jej zazdrościć. A on, że to on, Paweł, ma szczęście, że spotkał taką kobietę.

Wieś Dobrylas, nazwę tę wymawiając trzeba położyć akcent na y, leży na skraju Puszczy Kurpiowskiej. Piękna jest jak z oleodruku. Domy tu przeważnie drewniane, swojskie, a powietrze czyste jak łza.

Dobrylas podzielony jest z dziada pradziada na grona – grupy krewnych i powinowatych, mieszkających na pewnych obszarach wsi. Choć teraz już się to pomieszało. Matka Pawła Plony na przykład, z domu Śliwka, wyszła za jego ojca Plonę z grona Plonów, powiększając je o czworo dzieci, choć później trzech braci z tej czwórki osłabiło grono, wyjeżdżając ze wsi.

Polityka 36.2006 (2570) z dnia 09.09.2006; Na własne oczy; s. 108
Oryginalny tytuł tekstu: "Sam miód"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Agnieszka Graff i Elżbieta Korolczuk dla „Polityki”: Prawica nauczyła się grać w gender

Rozmowa z Agnieszką Graff i Elżbietą Korolczuk o kobietach, które na ulicach pokazują nowy feminizm, i mężczyznach zakażonych ultrakonserwatyzmem.

Katarzyna Czarnecka
01.12.2021