Klasyki Polityki

Konieczny dowód na istnienie

Dlaczego dzieciom pozwala się marznąć w blaszanych naczyniach?

Gigantyczny postęp techniczny w dziedzinie neonatologii sprawił, że szanse na przeżycie może mieć dziecko urodzone w 23 tygodniu ciąży, ważące zaledwie pół kilograma. Gigantyczny postęp techniczny w dziedzinie neonatologii sprawił, że szanse na przeżycie może mieć dziecko urodzone w 23 tygodniu ciąży, ważące zaledwie pół kilograma. Rainer_Maiores / Pixabay
To, co medycyna nazywa poronieniem, porodem przedwczesnym albo też niepowodzeniem położniczym, dla większości rodziców jest śmiercią dziecka, na które czekali. Mimo wyniesionego na sztandary umiłowania dla życia poczętego w szpitalach wciąż brakuje dla tej śmierci szacunku. Często odbywa się ona w zimnym, szpitalnym naczyniu zwanym nerką.

Pewna Polka poroniła późną ciążę w Holandii. Wyglądało to tak: kiedy lekarze wiedzieli, że dziecka nie uda się uratować, przeniesiono kobietę do osobnej sali. Lekarze delikatnie powiedzieli, co się teraz stanie. Powiedzieli, jak bardzo im przykro. W nocy dostawiono łóżko czuwającemu mężowi. Rano wywołano skurcze. Zawsze któraś z sióstr trzymała kobietę za rękę. Kiedy urodziła żywego synka, położna zapytała, czy chce wziąć go na ręce.

Polityka 31.2006 (2565) z dnia 05.08.2006; Kraj; s. 34
Oryginalny tytuł tekstu: "Konieczny dowód na istnienie"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Taktyka stanu wyjątkowego i bezwzględnych pushbacków nie przyniosła spodziewanych rezultatów. Łukaszenka nadal prowadzi swój sabotaż, a nawet go nasila. Polska ma ludzi na sumieniu. A ja? Co z moim sumieniem?

Renata Lis
23.09.2021