Klasyki Polityki

Nie stawiała zbytnio oporu

Dlaczego gwałcona kobieta najczęściej zastyga w paraliżu?

Kobiety, które reagują paraliżem, wyjściem z siebie, tak zwaną dysocjacją, są często w sądzie na przegranej pozycji. Kobiety, które reagują paraliżem, wyjściem z siebie, tak zwaną dysocjacją, są często w sądzie na przegranej pozycji. Mirosław Gryń / Polityka
I dlaczego sądy nie chcą wierzyć, że to gwałt, jeśli kobieta nie broniła się niczym lwica?

Osiemnastoletnia dziewczyna z Włocławka została przywiązana w lesie do drzewa i brutalnie zgwałcona. Sprawca wyciął na jej skórze obsceniczne napisy i rysunki. Odwieziono ją do szpitala w szoku tym większym, że padła ofiarą gwałtu powtórnie. Ten sam sprawca, który ją być może śledził, a może inny (policja prowadzi śledztwo), zrobił to niemal dokładnie rok temu.

Być może dziewczyna uporała się z traumą na tyle, że nie bała się sama wracać z pracy do domu i żyła choćby na pozór normalnie.

Polityka 38.2006 (2572) z dnia 23.09.2006; Społeczeństwo; s. 98
Oryginalny tytuł tekstu: "Nie stawiała zbytnio oporu"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Chłopcy 30+, czyli faceci jak dzieci

Psychologowie alarmują: to już epidemia. Pokolenie 20-, 30-, a nawet 40-latków nie chce dorosnąć.

Agnieszka Sowa
12.07.2016