Klasyki Polityki

Chojrak do końca

12 lat za rzucanie kamieniami

Jan Rusek / Agencja Gazeta
Grzywka na wygolonej głowie, guma do żucia w ustach, dziwne miny, uśmieszek, zero skruchy – tak Grzegorz M., zwany Jojo, rocznik 1982, zaprezentował się składowi sędziowskiemu. Na nic się zdał płacz matki i babci. Sąd skazał go na 12 lat więzienia. To szokująco wysoka kara za rzucanie kamieniami z wiaduktu.

Na gdańskim Chełmie, który jest klasycznym osiedlem-sypialnią, młodzież w wolnym czasie nie bardzo ma co ze sobą począć. – Ośrodek sportu i rekreacji działa latem, jest klub przy kościele i klub osiedlowy, ale tam niewiele się dzieje ciekawego – ocenia policjant z tutejszego komisariatu. Młodzież gromadnie snuje się po ulicy, wystaje pod klatkami schodowymi.

Rok temu w sobotnie popołudnie zebrało się siedmiu chłopaków z sąsiedztwa. Najmłodsi mieli 13–14 lat, najstarszy był właśnie Grzegorz M.

Polityka 10.2001 (2288) z dnia 10.03.2001; Społeczeństwo; s. 86
Oryginalny tytuł tekstu: "Chojrak do końca"

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020