Klasyki Polityki

Ruchome żwiry

Miała być żwirownia, jest wojna

Najgorzej na żwirowym interesie wyszli czterej rolnicy. Najgorzej na żwirowym interesie wyszli czterej rolnicy. Mirosław Gryń / Polityka
Marian M. twierdzi, że przez szczere spojrzenie oraz elokwencję Stefanii W. – byłej wspólniczki, stracił 200 tys. zł, dlatego od roku robi wszystko, żeby Stefanię W. wsadzić za kratki.

Sprawa przeciw niej toczy się w sądzie rejonowym w L. Stefanię W., gdy o tym słyszy, opuszcza pogodny nastrój, a jej elokwencję zabarwia nerwowe podniecenie. Czuje się zaszczuta przez Mariana M. – byłego wspólnika. Za nielojalność żąda od niego jednego miliona dolarów amerykańskich (sprawa toczy się przed sądem w W.).

Marian M. mówi z trudem, głos mu się łamie, a jego wielowątkowa opowieść puchnie, kluczy i co chwilę grzęźnie w dygresjach. Ta opowieść przygniata go, wypala. Stefania W.

Polityka 7.2001 (2285) z dnia 17.02.2001; Społeczeństwo; s. 88
Oryginalny tytuł tekstu: "Ruchome żwiry"

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Patrząc na Chiny

Im bliżej końca XX w., tym Chiny częściej przypominały się Zachodowi, Zachód ma jednak nieodmiennie kłopoty ze zrozumieniem Chińczyków. Jakie są te Chiny w oczach Zachodu?

Krzysztof Kardaszewicz
13.04.2021