Klasyki Polityki

Rozmowy przy uprawianiu polityki

Flagi do góry i machamy. Protesty w 2006 r.

Organizatorzy marszu LPR dbają o oprawę, młodzi ludzie oferują przybyłym niezbędne akcesoria. Organizatorzy marszu LPR dbają o oprawę, młodzi ludzie oferują przybyłym niezbędne akcesoria. Tadeusz Późniak / Polityka
7 października na warszawskie ulice wyszło w sumie ponad 20 tys. Polaków. Wiece i przemarsze zostały zorganizowane i rutynowo poprowadzone przez polityków, ale uczestnicy zdarzeń mówili o tym, przeciw czemu i za czym maszerują, także swoim własnym językiem.
Moderator marszu namawia z balkonu Hotelu Europejskiego, aby gorąco powitali przewodniczących PO Tuska i Rokitę.Wojciech Druszcz/Polityka Moderator marszu namawia z balkonu Hotelu Europejskiego, aby gorąco powitali przewodniczących PO Tuska i Rokitę.

Czy to dobrze, że ludzie wyszli ze swoimi poglądami politycznymi na ulice? Przebieg trzech głównych manifestacji i kilku pobocznych nie dał argumentów ani entuzjastom tego rodzaju ożywienia politycznego w narodzie, ani też kasandrom, przepowiadającym krwawe starcie rozemocjonowanych zwolenników i przeciwników obecnego rządu. Można było obserwować co najwyżej dość banalnie wyreżyserowane mityngi, które przekonywały już przekonanych, że to oni są „prawdziwą Polską”. Jednakże na wiece wybrali się nie tylko działacze partyjni również ludzie, którzy na co dzień z polityką niewiele mają wspólnego.

Polityka 41.2006 (2575) z dnia 14.10.2006; Temat tygodnia; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "Rozmowy przy uprawianiu polityki"

Czytaj także

Kultura

„Motel Polska”, czyli perwersyjna propaganda PiS

O nie, „Motel Polska” to nie jest produkcja żenująca. Nie jest obciachem, popisem złego gustu i amatorszczyzny. To produkt jak najbardziej przemyślany, diablo przewrotny i wyrachowany.

Jan Hartman
01.12.2020