Klasyki Polityki

Wszystkie Boże Narodzenia

Narodziny Chrystusa, fresk Giotto di Bondone, XIV w. Narodziny Chrystusa, fresk Giotto di Bondone, XIV w. AKG / EAST NEWS
Narodziny Chrystusa to moment zimowego przesilenia: dnia przestaje ubywać. Dominacja ciemności zostaje przełamana, światło zwycięża. Przesilenie zimowe oraz letnie i dwie równonoce, wiosenna i jesienna, tworzą „cztery zawiasy, na których obraca się rok solarny”. Cztery punkty roku, święte od czasów neolitu.

Nam, ludziom współczesnym, żyjącym w świecie wykreowanym, dla których kwestia światła i ciemności to jeden ruch ręki, trudno wyobrazić sobie znaczenie, jakie ta dychotomia miała dla człowieka archaicznego. Dla niego noc, gęsta i nieprzenikniona, pochłaniała świat, nieomal pogrążała go w nicości. Dzień – przywracał do istnienia. Jak pisze prof. Piotr Kowalski w „Leksykonie znaków świata”, jasność była warunkiem istnienia uporządkowanego, realnego świata; właściwie stwarzała widzialną rzeczywistość.

Polityka 51.2005 (2535) z dnia 24.12.2005; Społeczeństwo; s. 122
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >