Zagadka słonecznych cykli

Słońce da plamę?
Słońce zapadło w długą drzemkę, z której budzi się wyjątkowo marudnie. Może to oznaczać, że w najbliższych latach Ziemia dostanie mniej energii. Jak to wpłynie na klimat?

Słońce jest gwiazdą zmienną. Trudno to zauważyć w świetle widzialnym, ale już w ultrafiolecie jego jasność potrafi w kilkanaście minut nawet tysiąckrotnie wzrosnąć lub zmaleć. Jeszcze silniejsze wahania obserwuje się w zakresie rentgenowskim i radiowym. Cykliczność tych z pozoru chaotycznych zmian można dostrzec dopiero po ich uśrednieniu w skali tygodnia (a jeszcze lepiej miesiąca). Odpowiada ona ogólnie znanemu, mniej więcej 11-letniemu, cyklowi aktywności Słońca, którą zazwyczaj mierzy się liczbą plam słonecznych.

Pierwsze szczegółowe opisy plam, sporządzone niemal 400 lat temu, zawdzięczamy Galileuszowi oraz angielskiemu matematykowi i astronomowi Thomasowi Harriotowi. Systematyczne obserwacje rozpoczęto w połowie XVIII w., ale na odkrycie cykliczności w zmianach liczby plam trzeba było czekać do 1843 r., gdy zauważył ją niemiecki astronom Heinrich Schwabe. Pierwszy dobrze udokumentowany cykl słoneczny rozpoczął się w marcu 1755 r. i skończył w czerwcu 1766 r. Obecny, XXIV z kolei, jest na początku fazy wzrostowej.

Magnetyczna aktywność

Plama to obszar koncentracji słonecznych pól magnetycznych. Przeciętne plamy są chłodniejsze o ok. 1500 st. od otoczenia, a czas ich życia wynosi mniej więcej dwa tygodnie (te największe bywają widoczne nawet miesiącami). Pierwsze plamy nowego cyklu ukazują się wyłącznie w pośrednich szerokościach heliograficznych (około ±40 stopni).

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną