Kraj

Resort dbały o ofiary

Prawa człowieka w resorcie sprawiedliwości

Stworzenie efektywnego systemu pomocy dla ofiar przestępstw – taki ma być cel Departamentu Praw Człowieka, którego powołanie w resorcie sprawiedliwości zapowiedział minister Krzysztof Kwiatkowski. Chodzi zarówno o wsparcie prawne, jak organizacyjne, finansowe czy psychologiczne.

Faktycznie, obowiązujące w Polsce rozwiązania prawne i instytucjonalne skupione są wciąż na sprawcach przestępstw. Nie oznacza to jednak faworyzowania kryminalistów (co próbowali wmawiać propagandziści IV RP z ministrem Ziobro na czele) – rzecz w tym, że ustawodawca często pomijał milczeniem sytuację poszkodowanych.

Wynikało to z przyjętej w Polsce filozofii karania. Wedle niej sankcja ma odstraszać innych od popełniania przestępstw (prewencja zbiorowa), przeciwdziałać powrotowi sprawcy na złą drogę (prewencja indywidualna) i służyć jego resocjalizacji oraz być formą odpłaty za złamanie prawa. Pokrzywdzony i jego interesy były na dalekim planie. 

Oczywiście na straży tak pojmowanej sprawiedliwości stać miało silne państwo: jego funkcjonariusze reprezentują więc de facto ofiarę i wymierzają sankcje. Niekoniecznie muszą przy tym dbać o wynagrodzenie jej poniesionych szkód – priorytetem polityki karnej ma być przecież dobro całej społeczności, a nie pokrzywdzonej jednostki.

Podejście takie przeczy idei sprawiedliwości – ta bowiem zakłada usatysfakcjonowanie poszkodowanego poprzez wyrównanie mu strat. Celem winno być przywrócenie, na ile się to da, stanu sprzed przestępstwa – nie tylko pod względem materialnym, lecz także w sferze naruszonej godności oraz poczucia bezpieczeństwa ofiary itd.

Do tej pory o prawa ofiar musiały dbać w efekcie one same bądź rozmaite organizacje pozarządowe. Państwowe organy ścigania i sprawiedliwości – policja, prokuratura, a i sądy – były najczęściej albo obojętne, albo nawet traktowały poszkodowanych jak natrętów przeszkadzających im w pracy.

Jeśli planowany departament ma zmienić to nastawienie – choćby przez forsowanie przyjaznych rozwiązań legislacyjnych – to jego powołanie ma sens. Tyle że to zadanie rewolucyjne, bo wymaga również zmiany mentalności pokoleń prawników.  Jeśli stanie się natomiast kolejnym biurem skarg i wniosków w resorcie, to szkoda nań energii i pieniędzy.

 

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną