Honor polski, homor europejski. Jaki jest?

Rzeczpospolita obojga honorów
Honor jako cnota podnoszony jest do wartości najwyższych. Ale często bywał używany i nadużywany do celów mało honorowych.
Heinrich Laube 'Pojedynek Heinego'.
The Bridgeman Art Library/Materiały prywatne

Heinrich Laube "Pojedynek Heinego".

Politycy lubią mówić o honorze, szacunku lub – przeciwnie – upokorzeniu i godzeniu w dumę. Z reguły niehonorowi są ich przeciwnicy. W Polsce tymi pojęciami szafuje się zwłaszcza po katastrofie smoleńskiej, której symboliczny wymiar spowodował sięgnięcie po nieco zarchaizowany zasób pojęć, słabo dziś zdefiniowany.

Honor to według znanego francuskiego socjologa Pierre’a  Bourdieu część kapitału symbolicznego, jaki każda społeczność stara się zgromadzić na równi z kapitałem materialnym. Zwykle jest kojarzony z etosem rycerskim, poczuciem własnej wartości i wiarą w zasady moralne. Honorowa jest obrona ojczyzny i opieka nad słabszym, przyznanie się do błędu i dotrzymanie słowa. Niehonorowa natomiast – zdrada, kłamstwo, wypieranie się przegranej, znęcanie nad słabszym.

W krytycznej sytuacji dziejowej odwołanie się do honoru jest chyba w każdej kulturze akordem ostatecznym. My od niemal 200 lat powtarzamy słowa Józefa Poniatowskiego o honorze, który nie pozwalał mu zdradzić Napoleona. Choć gdyby jednak zdradził, to może wespół z Adamem Czartoryskim wytargowałby na Kongresie Wiedeńskim lepsze warunki dla ponapoleońskiej Polski. Niejednego też nadal porusza mowa sejmowa Józefa Becka z maja 1939 r., że w dziejach państw i narodów honor bywa ważniejszy od pokoju za wszelką cenę.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną