Z Poradnika Psychologicznego na maturę

Ze zrozumieniem dla maturzysty
Niezmiernie nas ucieszyło, że artykuł Katarzyny Growiec z Poradnika Psychologicznego JA MY ONI o tym, jak rozmawiać, by z rozmowy coś sensownego wynikło, został przeczytany przez 390 tys. maturzystów.

Tekst to naprawdę wart lektury, bo interesujący, jasno i  komunikatywnie napisany, a przede wszystkim poruszający niezwykle ważny problem dogadywania się ludzi i rozumienia siebie wzajemnie. Nie ma większej radości dla autorów i redaktorów niż tak gigantyczne audytorium. A jeśli choćby mały procent tych przymusowych czytelników weźmie sobie wskazania zawarte w artykule do głów i serc, to naprawdę będzie to dla nich – na progu dorosłości - duża rzecz. Zwłaszcza w kraju, w którym tak ciężko idzie nam z dogadywaniem się  - od sfery publicznej i politycznej poczynając, do najzwyklejszych międzyludzkich  relacji codziennych, w których tyle nieufności, wrogości i niezrozumienia.

Centralna Komisja Egzaminacyjna uczyniła z artykułu materiał, który maturzyści mieli przeczytać, a następnie – odpowiadając na testowe pytania  - wykazać się umiejętnością czytania ze zrozumieniem. Czyli – trochę bardziej po polsku mówiąc – powinni dowieść, że zrozumieli  to, co przeczytali.

I jak to z testami bywa, jakkolwiek pytania wydają się sprytne, to niekoniecznie sprawdzają one to, co sprawdzać powinny.  No bo na przykład, czy z trafnej odpowiedzi na pierwsze pytanie testu, jaką funkcję pełni seria pytań na początku artykułu, wynika, że czytelnik zrozumiał cokolwiek z materii owego artykułu? Trafną odpowiedzią udowodni raczej, że ma zadatki na redaktora.

Otóż pytania na początku tego typu wypowiedzi dziennikarskiej są jednym z rutynowo stosowanych zabiegów redaktorskich. To eksplikacja problemu, lead, jak to się w redaktorskim żargonie określa – haczyk, który połknie czytelnik. Zapowiadając to, co się w tekście znajdzie, pytania te mają za zadanie wciągnąć czytelnika w lekturę, zasugerować, że problem dotyczy potencjalnie każdego człowieka. Każdy z nas bowiem ustawicznie usiłuje skomunikować się z kimś drugim oraz każdy miewa wątpliwości, czy jest dobrze rozumiany i właściwie rozumie rozmówcę. Pełnią one taką samą funkcję, jak każdy wstęp do każdej składnej, logicznej wypowiedzi. A fakt, że w tym akurat przypadku zdania kończą się znakami zapytania – ma znaczenia całkowicie drugorzędne, wręcz dekoracyjne.

Jako redaktorzy z długoletnim stażem, śledząc prawidłowe odpowiedzi na testowe pytania, które już pojawiły się w Internecie, z zainteresowaniem dowiadujemy się, że notorycznie używamy wyznaczników spójności tekstu (na przykład słowa jednak) oraz że artykuły nasze pełnią funkcję impresywną oraz poznawczą (czyli chyba chodzi mniej więcej o to, że uczą, bawią i skłaniają do refleksji). A cudzysłowy (których, nawiasem mówiąc, w polszczyźnie stosowanej powszechnie się nadużywa) w tym przypadku są zabiegiem językowym o nazwie ironia.

Szczerze powiedziawszy, nasuwa się nam nieodparte wrażenie, że redagujemy Politykę i jej wydania specjalne, w tym Poradnik Psychologiczny JA MY ONI, bez należytego zrozumienia. I tak można byłoby  wokół kolejnych pytań maturalnego testu impresywnie ironizować, gdyby problem nie był naprawdę poważny, a dla 390 tys. młodych ludzi akurat dziś – życiowo decydujący.

Mimo całej radości, że to akurat nasza publikacja dostąpiła maturalnej nobilitacji, odczuwamy pewien dyskomfort. Dajemy mu wyraz w najnowszym wydaniu tygodnika „Polityki” – w wyeksponowanym na okładce tekście Joanny Podgórskiej „Testolatki” – „Ucz się pod klucz”. Test z języka polskiego od 7 lat budzi wątpliwości i tegoroczny ich nie rozwiewa. Umiejętność posługiwania się hermetycznym językiem filologicznym. Pewna biegłość w rozpoznawaniu figur gramatycznych czy stylistycznych, nie oznacza bowiem wcale, że czytelnik cokolwiek zrozumiał z przedstawionego mu wywodu.

Matura teoretycznie ma dowieść, że młody człowiek jest zdolny do tego, co psychologia nazywa efektywną komunikacją. Czyli, że jest w stanie myśleć i wyrazić zrozumiale to, co myśli. O ironio (jednak!), artykuł Katarzyny Growiec dowodzi, jak ogromne znaczenie ma bezpośrednia rozmowa, język ciała, gesty, spojrzenia. Przekonuje, że - aby zrozumieć i właściwie ocenić człowieka - trzeba go słuchać. Niestety, na podstawie właściwie postawionych krzyżyków w testowych tabelkach ani wiedzy, ani – tym bardziej - dojrzałości umysłowej ocenić się nie da.

Co piszemy na pocieszenie wszystkim strapionym maturzystom dzisiejszym i gorąco Was zachęcamy do lektury Poradnika Psychologicznego (do tej pory wydaliśmy 7 zeszytów). To lektura, która pozwala z większym zrozumieniem czytać siebie, drugiego człowieka, nasz świat.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj