Kibolski elektorat

Polska Partia Kibolska
Fani piłkarscy, w szatach obrońców wolności obywatelskich, starli się z premierem na oczach milionów telewidzów. Czy zaistnieją jako realna siła polityczna?
Kiedy kibice dopingują swoich lub walczą z wrogami, obowiązuje ich jedność, ale to jest rola, w którą wchodzi się na czas kibicowania.
Jan Kucharzyk/EAST NEWS

Kiedy kibice dopingują swoich lub walczą z wrogami, obowiązuje ich jedność, ale to jest rola, w którą wchodzi się na czas kibicowania.

Tegoroczna kampania wyborcza do parlamentu zbiegła się w czasie z walką, jaką premier Donald Tusk wydał stadionowemu chuligaństwu. Klubowi fanatycy utrzymują, że władza posunęła się za daleko. Doszło do zjawiska bez precedensu. Bojowa, agresywna kibicowska retoryka nabrała politycznej treści, stadiony zamieniły się w miejsca zgoła politycznych manifestacji: tuskobus obrzucony jajkami; wdzierający się do środka młodzi ludzie wzywają premiera na ustawkę; konferencja kibiców odbywa się w użyczonej im siedzibie Fundacji Republikańskiej (organizacja związana z PiS, której patronuje kandydat na posła Mariusz Kamiński); „9 października wrzuć Platformę do śmietnika” – to jedno z haseł, które skandowano na stadionie Legii podczas meczu Ligi Europy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną