Sejm zakończył debaty zagraniczne

Dwie Polski, dwie Europy
Rytuałowi stało się zadość. Minister Sikorski został na stanowisku, premier Tusk zagaił debatę europejską, PiS się wyszumiał. Nikt chyba nie oczekiwał, że debata pomoże tym, którzy mieli siłę jej słuchać, wyrobić sobie zdanie.

Debata sejmowa jest z definicji partyjna, więc konfrontacyjna. Z trybuny mówi się przede wszystkim do swych partyjnych szefów i swych wyborców. Nie żeby przekonać przeciwnika do swoich racji, tylko żeby przekonać, że jest się na partyjnej ścieżce i kursie.

Dlatego nikt chyba nie oczekiwał, że opozycja wniesie coś nowego i świeżego, albo że koalicja rządząca popadnie w polityczny hamletyzm. Obie strony odegrały swoje role. I nadal żyjemy w tych samych dwóch politycznych Polskach, w jakich żyjemy od co najmniej 2005 r.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną