Za kryzys płacą młodzi

Niekryzys
Wciąż jesteśmy zieloną wyspą kryzysowej Unii, ale część tej zieleni już bulgoce pod wodą. Czy to jeszcze polskie zielone łąki, chwilowo zalane przez kryzysową falę? Czy stajemy się krainą wodorostów, które, poza wysepkami szczęścia, nigdy nie wydostaną się spod wody.
Do tej pory polska gospodarka i budżet radzą sobie z globalnym kryzysem wzorowo. A ludzie? No, z ludźmi jest inaczej.
Corbis, Image Bank/Flash Press Media

Do tej pory polska gospodarka i budżet radzą sobie z globalnym kryzysem wzorowo. A ludzie? No, z ludźmi jest inaczej.

Polacy w zasadzie nie czytają gazet. Może dobrze. Gdyby czytali, toby zwariowali. Bo obrazu Polski, który się z nich wyłania, w żaden sposób nie daje się uzgodnić. Nie chodzi tylko o dramatyczne napięcie między radosnym nastrojem cudownie zielonej wyspy ostatnich trzech lat a mrokiem przyszłości, na którą „musimy się przygotować” zaciskając pasa kosztem jakości życia. Zwykle obraz rzeczywistości zależy od horyzontu, który obserwujemy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną