Jak nasi europosłowie sprawdzają się w Brukseli

Brukselówek
Dla wielu polskich polityków Parlament Europejski jest tym, czym kiedyś był Sulejówek dla Piłsudskiego. Tu się spiskuje, marzy o rewanżu i odbudowie politycznej siły.
Siedziba Parlamentu Europejskiego w Brukseli.
Sylwester Doraczyński/Forum

Siedziba Parlamentu Europejskiego w Brukseli.

Europoseł PJN Marek Migalski wyliczył, że jedna kadencja w europarlamencie równa się pięciu w polskim Sejmie. Przynajmniej pod względem finansowym. Jak wynika z jego oświadczenia majątkowego, po półtora roku w Brukseli odłożył 152 tys. euro i kupił luksusowy samochód. I nie jest pod tym względem wyjątkiem. Jednak ceną za materialny dostatek i polityczną niezależność jest spadek znaczenia w krajowej polityce. Ci, którzy nie chcieli się z tym pogodzić lub nie odnaleźli się w eurokratycznej rzeczywistości, są w stanie zrobić wiele, by odwrócić niekorzystny trend.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną