Po co nam reforma emerytalna? Mówi minister pracy

Paragraf 67
Rozmowa z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, ministrem pracy i polityki społecznej, o tym, że młodzi nie boją się pracować dłużej, a starszych to mniej dotyczy
„Mamy świadomość, że zmiany w systemie emerytalnym są konieczne dla zachowania jego bezpieczeństwa. Wynikają z przesłanek demograficznych i ekonomicznych”.
BEW, Leszek Zych/Polityka

„Mamy świadomość, że zmiany w systemie emerytalnym są konieczne dla zachowania jego bezpieczeństwa. Wynikają z przesłanek demograficznych i ekonomicznych”.

„Już z exposé premiera Donalda Tuska jasno wynikało, że w kwestii wydłużenia wieku emerytalnego jest bardzo zdeterminowany i podchodzi do tego problemu wręcz osobiście”.
Tomasz Adamowicz/Forum

„Już z exposé premiera Donalda Tuska jasno wynikało, że w kwestii wydłużenia wieku emerytalnego jest bardzo zdeterminowany i podchodzi do tego problemu wręcz osobiście”.

„Moje pokolenie rozumie, że świat się zmienia i będziemy musieli pracować dłużej. Widzimy, co się dzieje na świecie”.
Leszek Zych/Polityka

„Moje pokolenie rozumie, że świat się zmienia i będziemy musieli pracować dłużej. Widzimy, co się dzieje na świecie”.

POLITYKA: – Waldemar Pawlak powiedział, że nie wierzy w państwową emeryturę. W trosce o własną starość woli raczej inwestować w dobre relacje z dziećmi. To wotum nieufności do rządu i pana jako ministra.
Władysław Kosiniak-Kamysz: – Jak znam prezesa, to chciał raczej powiedzieć, jak ważna jest solidarność międzypokoleniowa, i podkreślić, że warto wykorzystać także możliwości oszczędzania w trzecim filarze. Nie wydaje mi się, żeby naprawdę nie wierzył w instytucje państwowe.

Ale się pan podczas posiedzenia Rady Naczelnej PSL w tym nie upewnił?
Nie rozmawialiśmy na ten temat.

Pana partia coraz bardziej dystansuje się wobec projektu rządu. Biorąc tę robotę zdawał pan sobie sprawę z tego, że zostanie twarzą tak bardzo niepopularnej reformy?
Już z exposé premiera Donalda Tuska jasno wynikało, że w kwestii wydłużenia wieku emerytalnego jest bardzo zdeterminowany i podchodzi do tego problemu wręcz osobiście. Widać to zresztą po jego politycznej aktywności. Kilka godzin po ogłoszeniu projektu „ustawy 67”, we wtorek, konsultacje zaczął od spotkania z klubem PSL. Trwało trzy godziny. Wyszedłem z niego przekonany, że jednak mamy wiele punktów wspólnych.

Ciekawe jakich?
Nikt nie kwestionował potrzeby reformy. Nie było też wątpliwości w kwestii konieczności wydłużenia wieku dla mężczyzn. Posłowie upierali się jedynie przy tym, by kobiety mające dzieci mogły pracować krócej.

Który projekt jest panu bliższy? Premiera czy prezesa?
Uściślijmy, projekt ustawy jest jeden, i to na początku legislacyjnej drogi. Mamy świadomość, że zmiany w systemie emerytalnym są konieczne dla zachowania jego bezpieczeństwa. Wynikają z przesłanek demograficznych i ekonomicznych. Są robione zarówno w interesie ludzi młodych, żeby ich nie obciążać większymi składkami i podatkami, jak i starszych, żeby zagwarantować im wypłatę świadczeń w przyszłości.

Trudno się dziwić Waldemarowi Pawlakowi, że mu się reforma nie podoba. Za wynikające z niej straty polityczne koalicja już płaci utratą popularności. Ekonomiczne zyski pojawią się po latach i, być może, wcale nie są pewne. Cała akcja wygląda na polityczne samobójstwo.
Dlatego dobrze, że moja partia tak podkreśla, że ważne jest nie tylko wydłużenie aktywności zawodowej, ale także to, by rodziło się więcej dzieci.

Dlaczego nie bierze pan udziału w konsultacjach? Zarówno z Leszkiem Millerem, jak i Januszem Palikotem premier rozmawiał sam.
Ale na spotkaniu z Parlamentarnym Zespołem ds. Kobiet byliśmy razem, a na spotkaniu z pielęgniarkami byłem ja. Sam też przewodniczę Komisji Trójstronnej, na której będziemy szeroko dyskutować na temat tego projektu. Podzieliliśmy pracę. Wszyscy mają zajęcie, także minister Jacek Rostowski i marszałek Ewa Kopacz, która rozmawiała ze związkowcami. W debatach uczestniczy też całe kierownictwo Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej.

Boi się pan pielęgniarek?
Jako lekarz z nimi pracowałem i wiem, jak ciężko pracują. Doceniam ich pracę.

Co pan odpowie, jak zapytają, czy – w razie konieczności pobytu w szpitalu – chciałby pan, żeby się panem opiekowała 67-letnia siostra?
Z demografii wynika, że wybór może być inny. Między pielęgniarką starszą a żadną. Ja się starszych sióstr nie boję. Zwłaszcza że najświeższe badania pokazują coś ważnego – że największą satysfakcję z pracy i największą lojalność wobec szpitala przejawiają pielęgniarki najstarsze. To dla pacjentów bardzo dobra wiadomość.

Tylko że obecnie w wieku 60–64 lata pracuje zaledwie 12 proc. kobiet i tylko te, które same chcą. Po wejściu w życie ustawy panie zmuszone do dłuższej pracy mogą już tej satysfakcji nie odczuwać. Z badań CBOS wynika, że sprzeciw wobec zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn jest obecnie większy niż przed rokiem. Wtedy było 74 proc., jest 80 proc. W ciągu zaledwie miesiąca, który przeznaczono na konsultacje, ciężko będzie ludzi przekonać.
Najwięcej przeciwników projektu jest w grupie 50 plus. Najbardziej boją się osoby, których wydłużenie wieku dotknie najmniej. Do 67 lat pracować będą dopiero panie, które obecnie mają 38 lat. Jest czas, żeby się przygotować.

Ale te najstarsze dotknie najszybciej. Boją się nie tyle dłuższej pracy, ile jej braku. Tego, że wydłużony okres oczekiwania na emeryturę spędzą na zasiłku albo i bez.
Tych samych argumentów używano przy likwidacji wcześniejszych emerytur. Stało się inaczej. Po wprowadzeniu pomostówek aktywność zawodowa wyraźnie się wydłużyła, a miejsc pracy – mimo kryzysu – przybyło. Dłużej pracują nawet te grupy, które uzyskały prawo do tzw. świadczeń kompensacyjnych. Wierzę, że żadnych zawirowań na rynku pracy teraz też nie będzie.

Kogoś już pan przekonał?
Moje pokolenie rozumie, że świat się zmienia i będziemy musieli pracować dłużej. Widzimy, co się dzieje na świecie.

I stąd ta akceptacja?
Wielu, zwłaszcza młodych, ludzi wzięło kredyty hipoteczne na 40 lat. Nie boją się ciężko pracować.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną