Co zostało z Kościoła otwartego

Otwarciuchy
Prawica triumfalnie ogłasza zwycięstwo Kościoła ojca Rydzyka. Czy w Polsce coś jeszcze zostało z idei Kościoła otwartego?
„Określenie „otwarty” jest systematycznie wypaczane i wyśmiewane przez kościelną prawicę. To ona dominuje dziś w katolickim przekazie”.
Mirosław Gryń/Polityka

„Określenie „otwarty” jest systematycznie wypaczane i wyśmiewane przez kościelną prawicę. To ona dominuje dziś w katolickim przekazie”.

Tego abp Józef Michalik się nie spodziewał. Na promocję jego książki przyszło troje młodych ludzi związanych z katolickim miesięcznikiem „Więź”. Zero moherowości. Modnie ubrani, kulturalni, zaangażowani. Przyszli zapytać o słowa arcybiskupa padające w tej książce, że środowisko tzw. Kościoła otwartego wyczerpało swą energię twórczą i przestało się reprodukować pokoleniowo. – Nie wiedziałem o waszym istnieniu, choć jestem starym czytelnikiem „Więzi” – powiedział zaskoczony Michalik.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną