Wojciech Kuczok o piłce i Euro

Wielka Smuda
A jednak się dałem nabrać. Skubani tak to obmyślili, żeby wkręcić najbardziej lodowatych sceptyków, najskrajniejszych pesymistów, najzłowróżbniejszych czarnowidzów.
Wojciech Kuczok – prozaik, poeta i krytyk filmowy. Za powieść „Gnój” otrzymał m.in. Paszport POLITYKI oraz Nagrodę Literacką Nike.
Leszek Zych/Polityka

Wojciech Kuczok – prozaik, poeta i krytyk filmowy. Za powieść „Gnój” otrzymał m.in. Paszport POLITYKI oraz Nagrodę Literacką Nike.

Do przerwy grali, jakby nie byli Polakami. Za to Smudę już pobłogosławiono, ba, gdyby wszystko się powiodło do końca jak trzeba, byłby już po kanonizacji, byłby świętym Smudą Franciszkiem, apostołem bezdyskusyjnego zwycięstwa, patronem piłkarzy trudnych i beznadziejnych, których natchnął do wygranej. Przecież od 30 lat czekamy, żeby Polacy zagrali jak nie-Polacy, dopiero było trzeba Franza, żeby niczym Kolumb postawił jajo w pionie. Pojął, że hymnu łatwiej nauczyć niż futbolowej techniki, i zbudował nam kadrę na chłopcach wychowanych poza siłą rażenia rodzimej myśli szkoleniowej.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj