Pilch podsumowuje udział Polaków w Euro

Mamy złoto
Na wracającą do kraju – po przegraniu decydującego meczu z Grecją i odpadnięciu z Euro w fazie grupowej – reprezentację Rosji nie czekał na moskiewskim lotnisku ani jeden kibic. Nikt też tam nie darł mordy: Rosjanie, nic się nie stało!
Jerzy Pilch – prozaik, dramaturg, scenarzysta i publicysta, były felietonista POLITYKI.
Leszek Zych/Polityka

Jerzy Pilch – prozaik, dramaturg, scenarzysta i publicysta, były felietonista POLITYKI.

Na naszych reprezentantów wracających do Warszawy – po przegraniu decydującego meczu z Czechami i odpadnięciu z Euro w fazie grupowej – do późnej nocy czekała pod hotelem liczna rzesza kibiców, którzy powitali najgorszą drużynę Euro owacjami. Pożałowania godne to wydarzenie – a także późniejsze spotkanie w tzw. strefie kibica, gdzie również dochodziło do haniebnych wybuchów absurdalnego triumfalizmu – dało asumpt do głoszenia, jakich to fantastycznych kibiców mamy, jak szlachetnych, jak bezinteresownych, jak wiernych; to oni, ci cudowni ludzie, sprawili, że w gruncie rzeczy możemy czuć się zwycięzcami, co tam: „czuć się zwycięzcami”, dzięki tym żywym wzorcom dopingowania jesteśmy zwycięzcami w sensie ścisłym!

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj