Kraj

Odejście po taśmach?

Sawicki złoży dymisję - jest drugie dno

Marek Sawicki zapowiedział złożenie dymisji ze stanowiska ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Jedno jest pewne – przyczyną dymisji nie jest oburzenie na nepotyzm w agencjach podległych ministrowi rolnictwa.

Decyzję ogłosił po posiedzeniu Rady Naczelnej PSL, można więc przypuszczać, że skłoniły go do niej władze partii z prezesem Waldemarem Pawlakiem na czele. Ten ostatni na jesiennym kongresie ludowców ma konkurować o stanowisko szefa partii właśnie z Markiem Sawickim. Jedno jest pewne – przyczyną dymisji nie jest oburzenie na nepotyzm w agencjach podległych ministrowi rolnictwa.

Liderzy PSL, również Waldemar Pawlak, niejednokrotnie publicznie dawali wyraz temu, że władzę ma się m.in. po to, aby wspierać rodzinę i kolegów. W spółkach podległych ministerstwu rolnictwa nadal przecież znajdziemy na stanowiskach rodziny ludowców, którzy dzisiaj namawiali Sawickiego do dymisji. Przyczyną radykalnego rozwiązania nie były też jesienne wybory w PSL.

Sawicki zapowiedział złożenie rezygnacji ze stanowiska, żeby po prostu cała sprawa z tzw. taśmami PSL ucichła. Gdyby bowiem media, niezadowolone z braku reakcji, zaczęły uważnie przyglądać się nie tylko agencjom i spółkom, kontrolowanym przez ministra rolnictwa, ale także ministra gospodarki, afera ciągnęłaby się tygodniami. Platforma musiałaby zareagować, może nawet odbierając ludowcom resort rolnictwa, co byłoby nie lada ciosem. Rozwiązanie radykalne może całej sprawie ukręcić łeb. I o to właśnie chodzi.

Chodzi także o to, że Marek Sawicki przesadził. Wobec własnej partii popełnił niewybaczalny grzech. Stanowiska w agencjach i kontrolowanych przez nie spółkach rozdzielał nie tylko między ludowców, ale także działaczy związanych z konkurencyjnymi wobec Waldemara Pawlaka politykami, a nawet z PiS. Montując sobie w ten sposób o wiele szersze zaplecze polityczne.

Grzechu nielojalności żadna partia nie wybacza.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Dramat dzieci z wrodzonymi wadami

Co roku rodzi się ponad 2 tys. dzieci z głębokimi wadami. Ich rodziców czasem trzeba zastąpić lub im pomóc. Lecz nie ma kto tego zrobić.

Agnieszka Sowa
01.11.2016
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną