Jak powinno się walczyć z nepotyzmem

Znajomości dobre i złe
„Najważniejszą reformą ograniczającą zasięg nepotyzmu w kraju jest sprywatyzowanie wszelkich spółek” – napisał Leszek Balcerowicz. Naprawdę?
„Na przekór teorii i teoretykom to nepotyzm, a nie swobodna konkurencja talentów i kompetencji, jest regułą rządzącą rynkiem pracy polskich mikroprzedsiębiorstw”.
Janusz Kapusta/Corbis

„Na przekór teorii i teoretykom to nepotyzm, a nie swobodna konkurencja talentów i kompetencji, jest regułą rządzącą rynkiem pracy polskich mikroprzedsiębiorstw”.

Leszek Balcerowicz nie jest odosobniony. Podobnie zdaje się uważać prezydent oraz duża część polityków i komentatorów. Na intuicję powinno tak być. „Decydenci w firmach prywatnych są bowiem wrażliwi na ich zysk, a uprawianie nepotyzmu ten zysk uszczupla”. Teoretycznie tak właśnie działa kapitalizm. Sęk w tym, że jest spora różnica między teorią, której uczy nas symbol polskich reform i w którą wierzy większość polityków, a kapitalistyczną i rynkową rzeczywistością.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną