Jak przekwalifikować nauczycieli?

Czy nauczyciele mają przyszłość
Alarmistyczne doniesienia, że u progu roku szkolnego tysiące nauczycieli nagle stracą pracę, brzmią trochę fałszywie.

Samorządowcy co najmniej od wiosny wiedzieli o tym, że nauczycielskie etaty będą obcinane – bo niż demograficzny wymusza zamykanie szkół, a dodatkowo nowa podstawa programowa obcina godziny z części przedmiotów. Nauczyciele też to wiedzieli.

O tym, że liczba osób pracujących w szkołach musi się zmniejszyć, wiadomo od lat. W roku szkolnym 1999/2000, pierwszym po wprowadzeniu reformy edukacji, w polskich podstawówkach, gimnazjach i szkołach ponadgimnazjalnych uczyło się 7,5 mln osób. W roku szkolnym 2010/2011 już tylko 5,5 mln. Jednocześnie od ponad dekady polskie szkoły zatrudniają niemal tyle samo nauczycieli – tylko tych, którzy prowadzą lekcje, jest ok. 400 tys.

Eksperci od lat powtarzają, że nie ma prawa utrzymać się system, w którym państwo rozdziela pieniądze dla prowadzących szkoły samorządów według liczby kształcących się uczniów, a samorządy muszą sfinansować pensje nauczycieli w wysokości sztywno określonej przez Kartę Nauczyciela. Autorzy raportu dla Forum Obywatelskiego Rozwoju – ekonomiści Wiktor Wojciechowski, Lech Kalina i Aleksander Łaszek – w 2010 r. wyliczyli, że nawet gdybyśmy chcieli utrzymać obecny wskaźnik liczby uczniów przypadających na nauczyciela (10,5 – jeden z najniższych w krajach OECD), to wobec zmniejszenia się liczby dzieci w wieku szkolnym w 2015 r. musielibyśmy zredukować etaty nauczycieli o blisko 100 tys. Wielokrotnie pisała o tym także POLITYKA.

Na tym tle szczególnie smutno brzmią doniesienia o rozpaczliwie rozsyłanych przez zwolnionych pedagogów CV – w nadziei na znalezienie pracy w jakiejkolwiek szkole. Najwidoczniej nie udało się przekonująco wytłumaczyć nauczycielom, że nie tędy droga. Że nawet jeśli cudem kawałek dydaktycznego etatu się trafi – to prawdopodobnie nie uda się go na dłuższą metę utrzymać. Trudno się dziwić, że człowiek sam nie rwie się do życiowej rewolucji, jeśli w jakimś zawodzie przepracował lata.

Socjologowie pracy zwracają uwagę, że w krajach zachodniej Europy, gdzie również trzeba było zlikwidować etaty nauczycieli, zorganizowano dla nich programy oswajające z tą sytuacją, pokazujące nowe możliwości zawodowe. Właśnie ten narzucony przez współczesny świat wymóg elastyczności, nauki przez całe życie, także w dojrzałym wieku, sprawia, że profesje związane z edukacją, treningiem, także wychowaniem i opieką, mają naprawdę niezłą przyszłość. Ale przygotowanie do zmiany zawodu to zadanie, w które powinno włączyć się państwo – przecież przez ostatnie 20 lat wykształciło okrągły milion pedagogów i nauczycieli.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną