Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Między nami kolegami

Działacze piłkarscy idą na zjazd

O układzie sił w PZPN decydują klubowi działacze z tzw. terenu. Na fot. szatnia Wisły Kraków. O układzie sił w PZPN decydują klubowi działacze z tzw. terenu. Na fot. szatnia Wisły Kraków. Tomasz Jagodziński / Newspix.pl
Działacz PZPN to nie stanowisko, ale styl bycia i charakter. Często – sposób na życie.
Kandydaci na prezesa. Od lewej: Stefan Antkowiak, Zbigniew Boniek, Roman KoseckiMarek Zakrzewski/PAP, Rafał Oleksiewicz/Press Focus/Newspix.pl, Adam Chełstowski/Forum/Polityka Kandydaci na prezesa. Od lewej: Stefan Antkowiak, Zbigniew Boniek, Roman Kosecki

Zenon Krówka jest prezesem podokręgu Stalowa Wola i jednym ze 118 delegatów na zjazd wyborczy Polskiego Związku Piłki Nożnej, na którym 26 października dokona się wybór nowego prezesa. Na wydarzenie roku, czyli eliminacyjny mecz z Anglią na Stadionie Narodowym, nie dojechał. – Chociaż były dwie okazje – śmieje się, nawiązując do przełożenia meczu z powodu zalania murawy. Znowu kibice mieli okazję złorzeczyć PZPN, a publiczność internetowa – sprawiedliwie czy nie – przez parę dni drwiła ze Związku, traktując kompromitujący incydent z dachem jako kolejną „wtopę” prezesa Laty i działaczy centrali.

Zenon Krówka powinien był kupić bilet poza kolejką, z puli dla rodziny PZPN, czyli sponsorów i działaczy (w ten sposób rozeszło się około 21 tys. z 56 tys. wejściówek), jednak jego okręg, podkarpacki, jest w stanie wojny z prezesem Grzegorzem Latą, więc na przychylność nie może liczyć.

Zenon Krówka do Warszawy nie przyjechał, ale inni działacze jak najbardziej. W hallu jednego ze stołecznych hoteli toczyła się w najlepsze kampania wyborcza. Kandydaci na prezesa wykorzystali zjazd piłkarskiej rodziny do wyborczej agitacji i budowania sojuszy. A piłkarska kampania jest bardzo konkretna – coś za coś. Na osobności siedział wciąż urzędujący prezes Grzegorz Lato, który jednak w wyborach nie startuje, bo nie zdołał zebrać 15 rekomendacji z terenu. Jego przypadek powinien być przestrogą, słychać w hotelowym lobby – jest przegrany, bo zapomniał o wszystkich obietnicach z poprzedniej kampanii.

Opuszczony Lato

Prezesa Latę opuściła większość dotychczasowych kolegów, obrali kurs na innych kandydatów.

Polityka 43.2012 (2880) z dnia 24.10.2012; Temat tygodnia; s. 16
Oryginalny tytuł tekstu: "Między nami kolegami"
Reklama