Kraj

Wstrząśnięty i zmieszany

Hajdarowicz: czarny charakter polskiej prasy

Znajomi mówią, że Hajdarowicz wciąż pozuje, stylizuje się, chciałby być postrzegany jako ekscentryk, ale też osoba wpływowa medialnie i politycznie. Znajomi mówią, że Hajdarowicz wciąż pozuje, stylizuje się, chciałby być postrzegany jako ekscentryk, ale też osoba wpływowa medialnie i politycznie. Leszek Zych / Polityka
Po tzw. aferze trotylowej trzęsie się wydawnictwo Grzegorza Hajdarowicza, właściciela największych opozycyjnych gazet – dziennika „Rzeczpospolita” i tygodnika „Uważam Rze”.
Zasadę tanio kupić, drogo sprzedać Hajdarowicz stara się realizować także na rynku medialnym. Tyle że na razie łatwo przychodzi mu jedynie kupowanie.Guzik Piotr/Forum Zasadę tanio kupić, drogo sprzedać Hajdarowicz stara się realizować także na rynku medialnym. Tyle że na razie łatwo przychodzi mu jedynie kupowanie.

Po zwolnieniu z pracy redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej” Tomasza Wróblewskiego, autora tekstu o trotylu na wraku Tupolewa – Cezarego Gmyza i kilku redaktorów Hajdarowicz uważa sprawę za zamkniętą. Niestety – wydawca ma bunt na pokładzie. Kilkudziesięciu dziennikarzy podpisało list w obronie Gmyza, a w komentarzach prywatnych są jeszcze ostrzejsi niż na piśmie. Nocne spotkanie Hajdarowicza z rzecznikiem rządu Pawłem Grasiem, tuż przed publikacją wybuchowego artykułu, jest interpretowane jako dowód na dwulicowość właściciela i jego konszachty z władzą.

Polityka 46.2012 (2883) z dnia 14.11.2012; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Wstrząśnięty i zmieszany"

Czytaj także

Ja My Oni

Pokonać nałóg. Co zrobić, żeby wyjść na prostą?

Jacek Sędkiewicz o tym, jak zauważyć swoje uzależnienie i sobie z nim poradzić.

Agnieszka Mazurczyk
25.02.2020