SLD stracił ważnego polityka

Siwiec na stole
Informacja, że eurodeputowany Marek Siwiec złożył na ręce Leszka Millera rezygnację ze swojego członkostwa w SLD jest zastanawiająca i rodzi wiele pytań.

Wiadomo, że ten doświadczony polityk, zawsze blisko związany z Aleksandrem Kwaśniewskim, nie powoduje się jakimiś chwilowymi emocjami, że swoją decyzję przemyślał i zamierza nadać jej wymiar szerszy. Tym bardziej, że ulokowany na dobrej posadzie w Parlamencie Europejskim miał ten luksus, by spokojnie czekać tych kilka lat na nową odsłonę wyborczą i wewnątrzpartyjną.

W oświadczeniu, które złożył publicznie, powiedział, że swoim gestem protestuje przeciwko dzisiejszej polityce SLD, która – jego zdaniem - zamknęła się w jałowej opozycyjności, bez pomysłu, ani dobrej woli do nawiązania autentycznej współpracy z Ruchem Palikota. Poza tym nie odpowiada pozytywnie na inicjatywy i zachęty Aleksandra Kwaśniewskiego do budowania szerokiego porozumienia środowisk lewicowych.

Jak przecież wiadomo nie od dzisiaj, wedle planu byłego prezydenta, istnieje potrzeba i możliwość stworzenia jakiejś siły politycznej, która by w najbliższych latach w sposób istotny zaburzyła dwubiegunowy układ Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości. Najwidoczniej w środowisku politycznym Kwaśniewskiego nie uznano za taki przełom, za taki początek nowej polityki SLD jej niedawne „antyfaszystowskie” zbliżenie z Palikotem, co niektórzy odebrali właśnie za świadectwo owego początku i twórcze przełamanie lodów.

Jasne, nie można wykluczyć, że wpływ na decyzję Siwca miały też i inne powody, jakieś zawirowania w samym SLD, jakieś napięcia i konflikty, być może ambicjonalne, a też osobiste rokowania europosła co do jego dalszej kariery pod Leszkiem Millerem. Jak by nie było, demonstracyjne opuszczenie SLD przez Marka Siwca stawia przed tą partią konieczność - coraz bardziej krzyczącą - wyznaczenia jakiegoś planu marszruty na najbliższe miesiące, wykreowania nowej polityki. Bo ta, którą widzimy, zdaje się być całkowicie już zamknięta i anachroniczna.

Czy da się z pamięci zacytować jakikolwiek świeży pomysł tej partii, jakikolwiek jego zarys, coś własnego i oryginalnego? Tym to mizerniej wygląda, jak się porówna energię Sojuszu i jego lidera z tym, co dzieje się ostatnio choćby w PSL. Nie ma oczywiście żadnej gwarancji, że inicjatywa Aleksandra Kwaśniewskiego oraz jego osobista aktywność (jeśli byłby jeszcze w stanie oddać się aktywnie w służbę takiej idei) zapewniałaby sukces, ale co najważniejsze, ona jest, leży na stole. Marek Siwiec jak te nożyce walnął w stół.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną