Nowe prawo w UE i walka o zarodki

Unijny bunt o embriony
Każdy obywatel Unii może wpływać na jej kształt, wnosząc petycje do Parlamentu Europejskiego, a od 1 kwietnia ub.r. zgłaszać także europejskie inicjatywy obywatelskie.
materiały prasowe

Wystarczy, że skrzyknie się co najmniej siedmiu obywateli z siedmiu różnych unijnych krajów i grupa ta we wniosku do Komisji Europejskiej wskaże, które postanowienia unijnego prawa należy usunąć, zmienić bądź dopiero wprowadzić. Po rejestracji wniosku przez Komisję komitet obywatelski inicjatywy ma rok na zebranie miliona deklaracji poparcia. Można je zbierać (na papierze lub drogą elektroniczną) w całej Unii, ale by zostały uznane za ważne, w co najmniej siedmiu krajach należy zebrać ich określoną minimalną liczbę. Zależy ona od liczby osób uprawnionych do głosowania w wyborach do Parlamentu Europejskiego i np. dla Polski wynosi 38 250 podpisów. Ma to uniemożliwić ludnym krajom realizowanie partykularnych interesów poprzez inicjatywy obywatelskie. Po zebraniu miliona podpisów Komisja Europejska wniosek musi rozpatrzeć. Może wszcząć proces legislacyjny bądź – uzasadniając to – wniosek odrzucić.

Dotąd Komisja zarejestrowała 19 inicjatyw i 8 odrzuciła z powodu błędów formalnych bądź przekonania, że postulowana zmiana prawa nie leży w jej kompetencjach (chodziło m.in. o śpiewanie unijnego hymnu w neutralnym języku esperanto). Spośród zarejestrowanych wniosków pięć wycofali sami organizatorzy (m.in. o wprowadzenie dyrektywy określającej wymogi dobrostanu dla krów mlecznych). Pod 14 wnioskami zbierane są podpisy. Obywatelskie komitety postulują m.in.: ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 30 km/h, zakaz prowadzenia doświadczeń na zwierzętach, opracowanie modelu edukacji zwieńczonego Europejską Maturą, prawo dostępu Europejczyka do wody i kanalizacji (jako usługi publicznej niepodlegającej prawom rynku), wprowadzenie unijnego zakazu popełniania zbrodni przeciwko środowisku naturalnemu, zniesienie w UE opłat za roaming i zawieszenie części Pakietu Klimatyczno-Energetycznego z 2009 r. do czasu podpisania umowy o emisji CO2 przez największych emitentów: Chiny, USA i Indie. Tę ostatnią inicjatywę zgłosił komitet, któremu przewodzi poseł Ludwik Dorn.

Dotychczas tylko pod inicjatywą o prawie do wody i kanalizacji zebrano 1,4 mln podpisów. Drugą z takim poparciem zapewne będzie inicjatywa „Jeden z Nas” zgłoszona przez Carlo Cassiniego, włoskiego eurodeputowanego. Opierając się na wyroku Trybunału Sprawiedliwości z 18 października 2011 r. w sprawie Brüstle’a, w którym stwierdzono, iż życie ludzkie zaczyna się od poczęcia, a embrion ludzki zasługuje na poszanowanie jego godności i integralności, Cassini domaga się zaprzestania finansowania z budżetu Unii eksperymentów na ludzkich embrionach i promocji aborcji. Inicjatywę wsparli papież Benedykt XVI i jego następca – papież Franciszek. Do zbierania podpisów w Polsce wezwali nasi biskupi, a katolickie pisma opublikowały formularze do ich składania. W komitecie tej inicjatywy zasiadają m.in. prof. Bogdan Chazan i publicysta Tomasz Terlikowski, a ambasadorem akcji jest Przemysław Babiarz, komentator sportowy. Wygląda na to, że większość deklaracji poparcia dla tej inicjatywy (356 tys.) pochodzić będzie z Polski.

Pierwsze roczne terminy zbierania podpisów upłyną jesienią br. Niebawem zobaczymy, czy inicjatywy obywatelskie wzmocnią europejską demokrację, a nawet (zdaniem Maroša Šefčoviča, wiceprzewodniczącego Komisji) będą krokiem na drodze ku ponadnarodowej elektronicznej demokracji europejskiej, czy też pozostaną pozornym narzędziem demokracji bezpośredniej, nieco zakłócającym spokój brukselskim eurokratom.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną