Kraj

Za mało paralizatorów

Policjanci potrzebują paralizatorów. Ale na razie ich nie dostaną

Jak podkreślają policjanci, nowoczesne paralizatory są skuteczne w niemal 100 proc. Jak podkreślają policjanci, nowoczesne paralizatory są skuteczne w niemal 100 proc. Andrzej Grygiel / PAP
Zamiast zapowiadanych 600 paralizatorów policja kupi tylko próbną partię tych urządzeń.

To bardzo zła wiadomość nie tylko dla dwojga policjantów z Bytowa, którzy nie dali rady stawiającemu bierny opór zatrzymywanemu. Nadal przy trudnych interwencjach alternatywą przymusu bezpośredniego pozostanie oddanie strzału z pistoletu.

Termin składania ofert na dostawę paralizatorów dla policji minął w poniedziałek. Przetarg dotyczy zakupu 39 urządzeń wyposażonych w dwa wystrzeliwane kartridże i tyle samo jednostrzałowych. W sumie zaplanowano zakup ponad 1200 kartridżów do obu typów. Urządzenia mają być wyposażone w laserowy celownik i wysokiej jakości kamerę, która pozwoli na nagranie zdarzenia. To może powstrzymywać policjantów przed zbyt pochopnym sięganiem po paralizator, a także chronić prawa ewentualnych poszkodowanych. Takie paralizatory, używane zgodnie z instrukcją, uznawane są za bezpieczne dla życia obezwładnianej osoby. Najbardziej przydają się przy zatrzymywaniu osób będących pod wpływem alkoholu albo narkotyków, które nie potrafią zapanować nad swoją agresją.

Jak podkreślają policjanci, nowoczesne paralizatory są skuteczne w niemal 100 proc. – Jeśli ktoś zna uczucie bólu towarzyszącego skurczowi mięśni, to proszę sobie wyobrazić, że mamy ponad sto takich skurczów na sekundę – mówi policjant, który w ramach eksperymentu dał się porazić za pomocą tego urządzenia.

Już od kilku lat obiecywano nam ten zakup. Najbardziej przydałby się w czasie interwencji z przemocą domową. Szarpanie się z pijanym ojcem na oczach dzieci to nic fajnego – mówi jeden z policjantów. Policja nie informuje, kiedy zamierza kupić większą partię paralizatorów. Ale biorąc pod uwagę, że ostatni przetarg przygotowywano ponad pół roku, patrole jeszcze długo na nie poczekają.

Polityka 42.2013 (2929) z dnia 15.10.2013; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Za mało paralizatorów"
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Historia

Wojna secesyjna: arystokrata Lee kontra łachmyta Grant

150 lat temu skończyła się wojna secesyjna. Armiami stron dowodzili generałowie Robert Edward Lee i Ulisses Grant. Reprezentowali dwie bardzo odmienne wersje sukcesu z amerykańskiego snu.

Grzegorz Mathea
14.04.2015
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną