Kraj

To jest wojna

Waldemar Skrzypczak o kulisach swojej dymisji

„Na razie prokuratura została powiadomiona, że to ja jestem przestępcą. Czekam więc, aż moja sprawa zostanie wyjaśniona i zakończona”. „Na razie prokuratura została powiadomiona, że to ja jestem przestępcą. Czekam więc, aż moja sprawa zostanie wyjaśniona i zakończona”. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta
O kulisach swojej dymisji ze stanowiska oraz o zakupach w zbrojeniówce, lobbingu i służbach specjalnych - mówi Waldemar Skrzypczak.
„Nie sądziłem, że ta funkcja niesie ze sobą takie ryzyko. Każdy, kto sprzeciwi się lobbystom i ludziom z nimi powiązanym, będzie atakowany”.Tomasz Paczos/PAP „Nie sądziłem, że ta funkcja niesie ze sobą takie ryzyko. Każdy, kto sprzeciwi się lobbystom i ludziom z nimi powiązanym, będzie atakowany”.

Juliusz Ćwieluch: – Dlaczego podał się pan do dymisji?
Waldemar Skrzypczak: – Było coraz większe ciśnienie wokół mojej osoby, mnóstwo ataków. Moja rodzina bardzo długo to wszystko znosiła. Ale po ostatniej serii artykułów w „Gazecie Wyborczej” było coraz ciężej. Uznałem, że moje pozostanie na stanowisku za dużo wszystkich kosztuje. Nie chciałem być też pretekstem do ataków na ministra Siemoniaka.

Polityka 49.2013 (2936) z dnia 03.12.2013; Rozmowa Polityki; s. 20
Oryginalny tytuł tekstu: "To jest wojna"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021