Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 24,99 zł!

Subskrybuj
Kraj

Baner pani Róży

Tydzień w polityce według Paradowskiej

Nie bez powodu doroczna informacja szefa MSZ ma prawo do nazwy „exposé”, którą określa się pierwsze po wyborach wystąpienie premiera.

To powinien być w polityce zagranicznej dzień wyjątkowy, kiedy polskiej i zagranicznej opinii publicznej przekazuje się stanowisko rządu w najważniejszych sprawach. Na galerii sejmowej zjawia się korpus dyplomatyczny, w swej loży zasiada prezydent (zdarzało się, że nie zasiadał, gdy akurat do ministra miał awersję wyjątkową, ale były to rzadkie przypadki). Z reguły na początek zjawiali się także nieco liczniej niż zwykle posłowie, jeśli akurat nie mieli pilnych interesów na mieście lub w rozgłośniach czy studiach telewizyjnych. Z reguły jednak frekwencja na galerii była wyższa niż na sali sejmowej. Wydawało się, że ten rok będzie sprzyjał odwróceniu proporcji, bo przecież jeszcze niedawno wszyscy zapewniali, iż mamy czas wyjątkowej historycznej wagi, następuje przewartościowanie polityki globalnej, a na dodatek już bardzo niedługo wybory do Parlamentu Europejskiego, a więc trochę tradycyjnego prowincjonalizmu wyparuje. Tak się jednak nie stało i centralną informacją medialną było nie tyle exposé ministra, ile fakt, że lider największej partii opozycyjnej miał akurat tego dnia pilniejsze sprawy w Pułtusku. Można się zżymać na media, że akurat na tym się skupiły, ale – albo jesteśmy w momencie ważnym i dostrzega to także opozycja, albo nic istotnego się nie dzieje i zdjęcie z grupką wyborców z Pułtuska jest ważniejsze niż ewentualne zagrożenie ze strony Rosji, o czym Prawo i Sprawiedliwość tak chętnie rozprawia.

Najwyraźniej zagrożenia jednak nie ma, a jeśli coś nam zagraża, to niekompetencja i arogancja ministra Sikorskiego, o czym przekonywał w imieniu PiS poseł Waszczykowski, który Sikorskiego wyjątkowo nie lubi, z wzajemnością. Trudno wszak o sympatię i szacunek dla nielojalnego urzędnika, który przeniósł się do innego obozu politycznego i polityczną karierę w nim zaczął od dezawuowania byłego szefa.

Polityka 20.2014 (2958) z dnia 13.05.2014; Komentarze; s. 7
Oryginalny tytuł tekstu: "Baner pani Róży"
Reklama