Wyniki wyborów jak „zamach smoleński”. PiS ma teorię

Strach przed urnami
PiS prawie wygrało eurowybory. Sęk w słówku „prawie”. Partii, szykującej się do pierwszego od lat zwycięstwa nad Tuskiem, różnica dwudziestu tysięcy głosów na korzyść Platformy wydała się podejrzana. I już poszła w ruch prawicowa machina propagandowa podważająca wyniki wyborów.
Antoni Macierewicz zaprezentował anonimowy filmik nakręcony komórką, robiąc z niego dowód „czarów-marów nad urną”
Facebook

Antoni Macierewicz zaprezentował anonimowy filmik nakręcony komórką, robiąc z niego dowód „czarów-marów nad urną”

Jakoś nie wierzyłem, że PiS wróci do hasła o fałszerstwach wyborczych po 25 maja. Przecież właściwie to był remis, choćby na mandaty. Ale wróciło, i to w stylu „smoleńskim”: poseł Antoni Macierewicz zaprezentował anonimowy filmik nakręcony komórką, robiąc z niego dowód „czarów-marów nad urną”. Kto wierzy w zamach smoleński, uwierzy i w wyborczą teorię spiskową posłów Macierewicza i Brudzińskiego.

W demokratycznych i praworządnych państwach incydenty, nieprawidłowości i wątpliwości wyborcze się zdarzają. Chyba jeszcze wszyscy pamiętamy przeliczanie głosów w USA z okazji pojedynku prezydenckiego Bush – Gore?

U nas też się zdarzają i po każdych wyborach zgłaszane są protesty i zastrzeżenia, na które odpowiadają właściwe sądy. To jest normalne. Nie jest normalne, by na jednym incydencie budować teorie spiskowe. Jeśli ktoś ma się tu czego wstydzić, to nie państwo polskie, tylko ci, którzy traktują je jak jakąś Koreę Północną.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną