Czy prezydent musi sprzedawać się jak mydło?
– Wypędzanie dzieci jak na powitanie wielkiego przywódcy to najgorsze, co może się zdarzyć urzędującej głowie państwa w demokratycznym kraju – mówił w Poranku Radia TOK FM Jacek Żakowski.
Prezydent Bronisław Komorowski w Aleksandrowie Łódzkim, 11 marca 2015 r.
Bronisław Komorowski/Facebook

Prezydent Bronisław Komorowski w Aleksandrowie Łódzkim, 11 marca 2015 r.

Jacek Żakowski nawiązał w swojej audycji do środowej wizyty w Aleksandrowie Łódzkim, gdzie dzieci szkolne zwolniono z lekcji i zaprowadzono na wiec wyborczy Bronisława Komorowskiego.

Wypędzanie dzieci jak na powitanie wielkiego przywódcy to najgorsze, co może się zdarzyć urzędującej głowie państwa w demokratycznym kraju. Skojarzenia są oczywiste i poruszające – mówił Żakowski.

Gdy komuś myli się rola, w jakiej prezydent odwiedza daną miejscowość, to potem pojawia się tego rodzaju kłopot, jak w przypadku tych Bogu ducha winnych dzieci – przyznał Rafał Grupiński, przewodniczący klubu PO, który był jednym z gości Poranka Radia TOK FM.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną