Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Niegodziwe czy nieludzkie?

Kościół walczy z in vitro i grozi ekskomuniką

Polscy biskupi rzymskokatoliccy apelują o odrzucenie rządowego projektu ustawy regulującej procedurę leczenia bezpłodności, potocznie nazywaną in vitro.

Adresatem są parlamentarzyści. Dokument, podpisany w imieniu prezydium Konferencji Episkopatu Polski przez jej przewodniczącego abp. Stanisława Gądeckiego, przypomina prawodawcom poczuwającym się do udziału we wspólnocie wiary katolickiej, że głosowanie za przyjęciem ustawy może ich z tej wspólnoty wyłączyć. Dla ludzi wierzących ekskomunika, kościelny zakaz przystępowania do sakramentu komunii, jest bardzo dotkliwa.

Sięgając po taki środek nacisku, Kościół pośrednio okazuje bezsilność swojej argumentacji. Gdyby biskupi umieli lepiej przekonać wierzących (70 proc. ankietowanych in vitro nie przeszkadza), nie potrzebowaliby grozić kościelną karą główną.

Nie wiadomo, na ile katolickich „szabel” może liczyć episkopat w tej sprawie. Sam prezydent Bronisław Komorowski, praktykujący katolik, daje do zrozumienia, że jest „mniejsze zło” i „większe dobro”, a on jest za tym drugim. Politycy katoliccy pokroju Mariana Piłki odpowiadają, że i Komorowskiemu może grozić ekskomunika.

Sprawa in vitro dzieli samych katolików. Zakończy się ona tak jak w innych krajach, gdzie Kościół wywierał nacisk na parlamentarzystów: część z nich nie posłucha biskupów, tylko własnego sumienia. Podobnie zachowają się wierni. Od lat słyszymy na przykład, że obecny kształt ustawy antyaborcyjnej jest kompromisem. Politycy prawicowi dążący do jej zaostrzenia – tak by aborcja była całkowicie zakazana – nie zdobyli jednoznacznego poparcia. Społeczeństwo postrzega całkowity zakaz aborcji i „niegodziwej” metody in vitro jako nieludzki. Kościół może to ignorować, demokratyczni politycy nie mogą tego nie brać pod uwagę.

Parlamentarzystom poważnie traktującym wiarę, ale także obowiązek szukania społecznego kompromisu, można polecić przed głosowaniem namysł nad słowami dominikanina Ludwika Wiśniewskiego z jego książki „Blask wolności”: „Wierzący powinien zapoznać się z Magisterium [nauczaniem Kościoła], ale jeśli jego sumienie nie jest w stanie zobaczyć w nim dobra dla siebie tu i teraz, powinien postąpić wbrew temu nauczaniu.

Polityka 15.2015 (3004) z dnia 07.04.2015; Komentarze; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Niegodziwe czy nieludzkie?"
Reklama