Debata o uchodźcach zaczęła się nieźle. Ale to Kaczyński popsuł Platformie show

Nie ma zmiłuj
Konstruktywna debata na tak ważny temat bardzo by się przydała, choćby dla rozładowania części obaw i lęków w społeczeństwie. Ewa Kopacz próbowała to czynić. Ale Jarosław Kaczyński ponownie rozpalił złe emocje.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Zaczęło się nieźle, skończyło jak zwykle. Niezłe momenty miało wprowadzenie do debaty wygłoszone przez nieźle panującą nad emocjami premier Kopacz. Temat debaty zdefiniowała jako wspólny, ponad podziałami frakcyjnymi, namysł nad „największym kryzysem humanitarnym” w Europie ostatnich lat.

Słusznie, ale nie do końca. To jest kryzys humanitarny, ale coraz bardziej także polityczny, dotyczący przyszłości Europy. Kiedy nasi posłowie wygłaszali swe mowy, media światowe zaczęły informować o starciach sił policyjnych z uchodźcami na granicy serbsko-węgierskiej.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną