Kwiatkowski znów pełni obowiązki prezesa NIK. To kpina z powagi urzędu

Szef wraca, ale jak...
Krzysztof Kwiatkowski uchodził swego czasu za wzorzec państwowego urzędnika. Potem pojawiły się nagrania sugerujące, że mataczy w konkursach NIK. Ustąpił ze stanowiska. Teraz wraca.
Michał Tuliński/Agencja Gazeta

Owszem, można się zastanawiać, czy kierujący Najwyższą Izbą Kontroli, czyli główną – prócz prokuratury – instytucją badającą funkcjonowanie instytucji państwowych, nie został ofiarą politycznych manipulacji. Pytanie takie jest zasadne, nawet jeśli media publikują tzw. przecieki z akt śledztwa. Tyle że ważny jest też styl jego powrotu na urząd.

Krzysztof Kwiatkowski uchodził swego czasu za wzorzec państwowego urzędnika. Kiedy pojawiły się nagrania sugerujące, że mógł ulegać politycznym układom przy powoływaniu podwładnych, ogłosił, że z szacunku dla reputacji NIK przekazuje swoje obowiązki zastępcom.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną