Kraj

Między buntem a rezygnacją

Czy Polacy przyzwyczają się do nowej władzy?

Kaczyński może zostać „ukochanym przywódcą”. Jeżeli PiS nie popełni karygodnych błędów, może stać się w oczach wielu obywateli „normalną partią”. Kaczyński może zostać „ukochanym przywódcą”. Jeżeli PiS nie popełni karygodnych błędów, może stać się w oczach wielu obywateli „normalną partią”. Krystian Maj / Forum
Po fazie szokowej władza PiS szykuje kolejną – tak zwaną normalizację. Społeczeństwo ma się do nowych porządków przyzwyczaić, a z czasem może je nawet polubić. Dla opozycji to wyzwanie, bo z normalizacją walczy się trudniej niż ze spektakularnymi ekscesami rządzących.
Gdy teraz lider Platformy Grzegorz Schetyna zapowiada powołanie klubów obywatelskich, spotyka się z pewną ironią, ale jego myślenie jest kierunkowo słuszne, bo nastawione na dłuższy proces odzyskiwania władzy.Tomasz Adamowicz/Forum Gdy teraz lider Platformy Grzegorz Schetyna zapowiada powołanie klubów obywatelskich, spotyka się z pewną ironią, ale jego myślenie jest kierunkowo słuszne, bo nastawione na dłuższy proces odzyskiwania władzy.

Kilkudziesięciotysięczne manifestacje (w obronie demokracji i Lecha Wałęsy) zorganizowane w minioną sobotę i niedzielę przez KOD oraz zapowiadający się jako bardzo krytyczny wobec rządu raport Komisji Weneckiej przyszły dla przeciwników PiS w samą porę. Spór o państwo prawa, konstytucję, Trybunał Konstytucyjny, swobody obywatelskie jawi się jako najbardziej pryncypialny i najlepiej oddaje polityczne i ideowe różnice pomiędzy PiS i anty-PiS. Nieprzypadkowo jako błąd rządu podczas jego pierwszych 100 dni prezes PiS wymienił zaproszenie do Polski Komisji Weneckiej: „Ona prędzej czy później w Polsce by się pojawiła, ale powinno to nastąpić nie teraz, ale za kilka miesięcy.

Polityka 10.2016 (3049) z dnia 01.03.2016; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Między buntem a rezygnacją"

Czytaj także

Rynek

Ciemne strony zakupowego szaleństwa

Choć w te święta oszczędzać jeszcze nie będziemy, moda na zakupowe szaleństwa powoli się kończy. Na drodze rozpasanej konsumpcji stają coraz głośniej wyrażane obawy o przyszłość. Zarówno naszych portfeli, jak i naszej planety.

Cezary Kowanda
03.12.2019