Danuta Hübner o tym, po co nam dziś Europa

Ze Wschodu mróz z Południa burza
Danuta Hübner, eurodeputowana PO, pierwsza polska komisarz w Komisji Europejskiej, o tym, że Unia ma się całkiem dobrze, ale Polska w niej już nie.
„U nas ciągle, zwłaszcza gdy taka jest potrzeba polityczna, próbuje się postrzegać Unię jako coś zewnętrznego i stosuje taki przekaz: niech oni się najpierw uporządkują, a potem my się do tego ustosunkujemy”.
Grzegorz Klatka/Forum

„U nas ciągle, zwłaszcza gdy taka jest potrzeba polityczna, próbuje się postrzegać Unię jako coś zewnętrznego i stosuje taki przekaz: niech oni się najpierw uporządkują, a potem my się do tego ustosunkujemy”.

Janina Paradowska: – Była pani pierwszym polskim komisarzem w Komisji Europejskiej. Pamięta pani pierwszy dzień w pracy?
Danuta Hübner: – Pamiętam, i to z dość, być może, osobliwego powodu. Otóż coś wtedy postanowiłam, a członkini mojego gabinetu, Portugalka, powiedziała: ależ pani komisarz, u nas takich rzeczy nigdy się nie robi. Ja jej wówczas odpowiedziałam: od teraz będziemy tak robić. Zapewne chodziło o drobiazg i rzecz nie w decyzji, ale w tym, że po latach negocjacji mieliśmy przekonanie, że już jesteśmy u siebie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną