KOD drepcze już w miejscu. Radzimy, jak rozwiązać ten problem
Faktycznie, to nie liczebność najnowszego marszu KOD ma znaczenie. Problemem jest to, że ruch wciąż drepcze w miejscu.
Simona Supino/Forum

Tego, że do Warszawy nie zjedzie z milion przeciwników panujących dziś w Polsce porządków, można się było spodziewać. I to nie tylko dlatego, że obecna ekipa ma wciąż spore poparcie, bo naród jest taki, jaki jest. Swoje zrobiło też oczywiście wyczerpanie formuły – ileż razy można krzyczeć te same hasła nawet w najlepszym towarzystwie, skoro w widoczny sposób niczego to nie zmienia (prócz samopoczucia towarzystwa)?

Ale znaczenie miał i prosty błąd socjotechniczny: otóż szefowie KOD (kolejny raz zresztą) zamiast postawić na demonstracje lokalne, w których siłą rzeczy w sumie wzięłoby udział więcej sympatyków ruchu, a i lokalny efekt byłby większy (nie tylko pod względem propagandowym, ale też nacisku na miejscowe władze), ulegli pokusie centralizacji i magii pokazania się w ogólnopolskich telewizjach.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną