Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Wykluczanie Misiewiczów

Z rosnącym niepokojem obserwuję zamieszanie wokół osób zwanych Misiewiczami.

Z rosnącym niepokojem obserwuję zamieszanie wokół osób zwanych Misiewiczami. Jeszcze rok temu o Misiewiczach nikt nie słyszał, tymczasem dzisiaj informacje na temat Misiewiczów wypełniają serwisy informacyjne mediów, a przeciwko Misiewiczom uruchomiony został potężny przemysł pogardy. Zdominowana przez opozycyjne media opinia publiczna szydzi z Misiewiczów za to, że nie mają odpowiedniego wykształcenia i kwalifikacji. W prywatnych rozmowach Polaków wobec Misiewiczów używane są słowa wulgarne i obraźliwe, kwestionowane jest prowadzenie się matek Misiewiczów. Mówi się, że niedługo sytuacja Misiewiczów jeszcze się pogorszy, bo do ich prześladowania ma się włączyć CBA. Nie można wykluczyć, że do drzwi niektórych Misiewiczów o 6 rano zapukają agenci (a kto wie, czy nie wejdą razem z tymi drzwiami bez pukania).

Na skutek kampanii nienawiści rośnie liczba Polaków uważających, że wstyd jest dziś być Misiewiczem. Wielu Polaków deklaruje, że nie chciałoby mieć Misiewicza za sąsiada, inni z niepokojem myślą o tym, że ich córka mogłaby za jakiegoś Misiewicza wyjść. Nie pomagają apele prezesa Kaczyńskiego, żeby nie wrzucać wszystkich Misiewiczów do jednego worka, bo obok Misiewiczów cwaniaków, zarzucających brudne sieci bez jego wiedzy i zgody, są też Misiewiczowie patrioci o czystych sieciach, łowiący legalnie z jego nominacji.

Tak czy inaczej wielu Misiewiczów woli się nie przyznawać do tego, kim są. Najbardziej zdesperowani, nie widząc dla siebie szans na dalszą normalną pracę w ministerstwach i spółkach Skarbu Państwa, oddają się do dyspozycji przełożonych lub zawieszają się w obowiązkach. Wszystkich zszokowała informacja, że błyskotliwa kariera dobrze zapowiadającego się członka rady nadzorczej Polskiej Grupy Zbrojeniowej i bliskiego współpracownika szefa MON uległa zahamowaniu tylko dlatego, że media ujawniły, iż jest on Misiewiczem.

Polityka 40.2016 (3079) z dnia 27.09.2016; Felietony; s. 4
Reklama