Poczynania rządu PiS destabilizują państwo

Królestwo chaosu
Mówi się, że Jarosław Kaczyński i jego partia lubią zarządzać strachem. Że kontrolują polityczną sytuację za pomocą kolejnych konfliktów. Coraz bardziej jednak widać lawinowo rosnące koszty tej metody – jest to wszechogarniający chaos w państwie. W niemal wszystkich dziedzinach.
Niezliczone gafy składają się na obraz władzy tyleż zdeterminowanej co pogubionej i nieprzygotowanej.
Marcin Podolec

Niezliczone gafy składają się na obraz władzy tyleż zdeterminowanej co pogubionej i nieprzygotowanej.

Władza PiS ma dwa oblicza. Pierwsze to surowa twarz rewolucjonisty, sanatora i inkwizytora, który z żelazną konsekwencją i makiaweliczną zręcznością przeprowadza plan całkowitego przejęcia państwa i jego instytucji. Ale spod tej maski wyłania się inne, wstydliwe oblicze: niekompetentnego, nieudolnego bałaganiarza, który nie ma spójnego, długofalowego programu, działa bez namysłu, zmienia zdanie między ranem a wieczorem; nie zgadzają mu się budżetowe rachunki i to o grube miliardy. Okazało się, że jednoosobowa władza prezesa Kaczyńskiego, tak imponująca dla wielu, ma swoje limity wydolnościowe, nie ogarnia całej złożoności państwowego organizmu, a nawet gdyby ogarniała, nie jest powiedziane, czy byłoby to lepsze.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj