Kraj

Sprawa Polańskiego sprawą Ziobry. Argumentacja ministra znowu obalona

Zbigniew Ziobro kilka miesięcy temu osobiście podważył w mediach decyzję sądu. Zbigniew Ziobro kilka miesięcy temu osobiście podważył w mediach decyzję sądu. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Sąd Najwyższy stwierdził, że ekstradycja Romana Polańskiego jest prawnie niedopuszczalna. Tym samym kolejny raz w ostatnim czasie obalona została argumentacja Zbigniewa Ziobry – i to znowu w sztandarowej dla niego sprawie.

Troje sędziów Sądu Najwyższego odrzuciło kasację Prokuratora Generalnego od wyroku sądu niższej instancji zakazującego wydania reżysera. Wtedy przeważył argument, że przed sądem w USA została zawarta ugoda z Polańskim, a kara, która mu groziła, została wykonana z nawiązką.

Sąd okręgowy podzielił też obawy, że proces w Stanach Zjednoczonych mógłby teraz odbywać się z naruszeniem bezstronności.

Niefrasobliwa kasacja Zbigniewa Ziobry ws. Polańskiego

Zbigniew Ziobro osobiście podważył wtedy w mediach decyzję sądu. Skupiał się na jednym wątku: że Polańskiego nie można usprawiedliwiać i traktować inaczej tylko dlatego, iż jest on osobą znaną. Słynna stała się analiza ministra, że „gdyby to był przysłowiowy Kowalski – nauczyciel, lekarz, hydraulik, malarz – to z każdego kraju już dawno zostałby deportowany do Stanów Zjednoczonych”. Podobnie jak jego uwaga – z brzydkim podtekstem – że „są pewne przestępstwa, z których nie można się wykupić”.

Teraz Sąd Najwyższy wskazał, że wbrew sugestiom Prokuratora Generalnego werdykt niższej instancji zapadł zgodnie z procedurami i o żadnym rażącym naruszeniu prawa podczas orzekania nie ma mowy. Oczywiście sędziowie SN badali teraz jedynie prawidłowość kwestionowanego rozstrzygnięcia o odmowie ekstradycji, a nie meritum oskarżenia sprzed lat.

Tym bardziej znamienne, że w uzasadnieniu wytknęli prokuraturze szkolne wręcz błędy. Tak można bowiem interpretować uwagę, że przed sądem „nie wystarczy przedstawienie odmiennego poglądu czy wątpliwości”. Jest przecież jasne, że na swoje tezy przed sądem trzeba mieć dowody i podstawy prawne.

Niefrasobliwość sygnowanej przez Ziobrę kasacji może wynikać z prawniczego dyletanctwa połączonego z ideologicznym zaperzeniem. Byłoby to kompromitujące.

Posunięcia Ziobry mogą być jednak również efektem bezczelności połączonej z polityczną kalkulacją. Niewykluczone bowiem, że minister/prokurator/polityk liczy na to, że nakręcanie wrogich elitom nastrojów się teraz w Polsce opłaci. A Polański się do tego idealnie nadaje z racji swojej pozycji artystycznej, finansowej, a wreszcie pochodzenia. To jest też żenujące, ale przede wszystkim smutne i potwornie groźne.

Znamienne przy tym, że ledwie w ciągu ostatniego tygodnia sędziowie aż dwukrotnie musieli przywołać urząd Zbigniewa Ziobry do porządku w podobnych w istocie sprawach (zatrzymanie i próba aresztowania Józefa Piniora ma wszak wiele wspólnego z postępowaniem wobec Romana Polańskiego). Pięknie świadczy to o sędziach, źle o prokuratorach. O Zbigniewie Ziobrze od początku niczego dobrego nie dało się powiedzieć.

PS Przepraszam Pana Romana Polańskiego za zestawienie go w tytule ze Zbigniewem Ziobrą.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Niezbędnik

Lefebryści. Schizmatycy w łonie Kościoła katolickiego

Papież Franciszek i jego poprzednik Benedykt XVI wykonali pewne gesty wobec tradycjonalistycznego Bractwa św. Piusa X. Czy może dojść do pojednania? I jakie pole manewru mają obie ze stron, skoro każda z nich uważa, że to ta druga powinna się nawrócić?

Roman Graczyk
05.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną