Oferta na pierwszy rok:

4 zł/tydzień

SUBSKRYBUJ
Osoby czytające wydania polityki

Wiarygodność w czasach niepewności

Wypróbuj za 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Mojżesz lewicy i ustawka PiS

Tydzień w polityce

PiS zafundował nam dość prostacką ustawkę, dlatego zalecam naszym Reytanom zdjęcie nogi z pedału patosu, bo po 20 lutego mogą się znaleźć w niekomfortowej sytuacji. Zresztą, w minionym tygodniu doszło do ważniejszego wydarzenia.

O kryzysie sejmowym, który właśnie przygasł, ale prędzej czy później musi odżyć, jako były marszałek Sejmu wypowiadałem się tyle razy, że kolejną elukubrację czytelnikom POLITYKI daruję. Ale w tym samym dniu, w którym ognisko sejmowe z lekka przysypano piaskiem, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro wystąpił do skolonizowanego przez PiS Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o zbadanie legalności wyboru trzech sędziów TK w 2010 r. Jak długie i szerokie „jedynki” gazet i programów informacyjno-publicystycznych rozległ się trzask dartych w geście Reytana koszul: PiS ruguje niepisowskich sędziów, kolejny zamach na państwo prawa, obóz władzy bierze wszystko. Przysłuchiwałem się temu trzaskowi z pewnym zadziwieniem. PiS rzeczywiście chce wziąć wszystko i z zapałem demontuje państwo prawa, ale w tym przypadku wydało mi się oczywiste, że nie chodzi o to, ale o dość prostacką ustawkę, i to nie na użytek polityki krajowej, ale zewnętrznej, a zwłaszcza europejskiej.

Przesłanki mojego rozumowania są następujące. Po pierwsze, uzasadnienie wniosku jest groteskowe, sprzeczne z faktami i – co ważniejsze politycznie – z tym, co PiS z ministrem Ziobrą, jeszcze niedawno temu głosił. Nie minęło czasu mało wiele, a od akcji ministra Ziobry zdystansował się, przypominając te okoliczności, sam prezes Kaczyński. Nie wynika z tego oczywiście, że akcja pana ministra nie była z panem prezesem uzgodniona. Ponieważ dotyczy nie szczegółów polityki karnej, ale walki o władzę, więc uzgodniona być musiała, a może nawet w trybie rozkazodawczym została zlecona. Uzasadnienie wniosku jest jednak kompromitujące intelektualnie, więc zapewne pan prezes Kaczyński uznał, że nie musi na widoku rozsmarowywać sobie masła na głowie, bo jest Prezesem, natomiast pan minister Ziobro masło rozsmarować musi, bo Prezesem nie jest.

Polityka 3.2017 (3094) z dnia 17.01.2017; Komentarze; s. 8
Oryginalny tytuł tekstu: "Mojżesz lewicy i ustawka PiS"
Reklama