Osoby czytające wydania polityki

„Polityka” - prezent, który cieszy cały rok.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Europa i świat według Jana Parysa

Europa i świat według Jana Parysa, szefa gabinetu politycznego Waszczykowskiego

Jan Parys, szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Jan Parys, szef gabinetu politycznego ministra spraw zagranicznych Simona Supino / Forum
W niemieckich mediach było dużo krytycznych artykułów o Polsce. To trochę schizofreniczne, oczekujemy, że będzie to jakoś wyrównane – uważa szef gabinetu politycznego ministra Waszczykowskiego.

W przeddzień wizyty kanclerz Angeli Merkel w Warszawie Polski Instytut Spraw Międzynarodowych zorganizował debatę na temat wyzwań polskiej polityki zagranicznej w tym roku. W spotkaniu udział wziął m.in. Jan Parys, szef gabinetu politycznego ministra dyplomacji.

Wynotowaliśmy kilka jego myśli, które pokazują, jakie są poglądy jednej z najważniejszych osób w polskiej dyplomacji w najważniejszych kwestiach. Oto jak Jan Parys widzi relacje między Polską a jej sąsiadami, a także resztą Europy i USA.

O Unii Europejskiej:

Największym wyzwaniem jest przygotowanie nowego traktatu Unii Europejskiej. Już dziś trzeba myśleć o tym, żeby ta Unia przetrwała i miała taki kształt, który uwzględniałby nasze interesy. Na biurku ministra spraw zagranicznych leży już materiał, który te kwestie omawia. Nie są to jakieś ogólne rozważania, bo już dawno wyszliśmy z poziomu Hyde Parku, lecz konkretne tezy, co chcemy, a czego nie chcemy. Nie jest to jeszcze czas, by wychodzić z tym publicznie.

Dziś stawia się dylemat, w którym albo UE będzie szła w kierunku superpaństwa, albo cofnie się do chaosu. Moim zdaniem możliwy jest pośredni model, który nazwałbym „Unią Europejską minimum” – silną w wybranych sprawach, a osłabioną w tych, które uważamy za mniej ważne, bardziej przynależnych krajom członkowskim.

Dzisiaj potrzebna jest elastyczna Unia Europejska, a nie Unia różnych prędkości – bo ta oznacza, że kategoryzujemy członków na grupy lepsze, gorsze, silniejsze, słabsze, nowocześniejsze i gorsze – co siłą rzeczy powoduje, że te silniejsze spychają te słabsze na margines.

Reklama