Potyczki Jacka Sasina

Metropolita warszawski
Kiedyś uchodził za jednego z najbardziej przebojowych polityków PiS, z perspektywą sięgającą szczytów władzy. Nie tylko przez falstart z ustawą warszawską Jacek Sasin ma powody, by martwić się o swoją polityczną przyszłość.
Trzeba przyznać, że sytuacja Sasina w partii jest nie do pozazdroszczenia.
Luka Łukasik/Forum

Trzeba przyznać, że sytuacja Sasina w partii jest nie do pozazdroszczenia.

Dobry znajomy Sasina tłumaczy, dlaczego ten podjął się pilotowania projektu, który uczynił z niego głównego wroga samorządów: – Choć działa w dużej polityce i z tego jest znany, to cały czas go do tego samorządu ciągnie, bo tam jest sporo realnej władzy. O tym, że Sasin ma takie ambicje, wiadomo co najmniej od 2014 r., gdy stanął do wyborów na prezydenta Warszawy.

Wielu podejrzewa, że Sasin zgodził się firmować ustawę warszawską (przewidującą przyłączenie do stolicy 32 okoliczne gminy), bo była pierwszą od dawna szansą na zapunktowanie w oczach prezesa.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną