Politycy, którzy przeszli na drugą stronę barykady

Transfery III RP
Trzeba spalić za sobą mosty, a przecież nie ma pewności, że w nowej partii uda się zadomowić. „Zdrajcy” nigdy nie mają lekko. Czemu więc tak ich wielu w polskiej polityce?
Jacek Saryusz-Wolski coraz słabiej identyfikował się z PO, aż stał się narzędziem w rękach PiS; Andrzej Celiński, były opozycjonista, wstąpił do SLD.
Witold Rozbicki, Andrzej Hulimka/Reporter

Jacek Saryusz-Wolski coraz słabiej identyfikował się z PO, aż stał się narzędziem w rękach PiS; Andrzej Celiński, były opozycjonista, wstąpił do SLD.

„Ze zgrozą obserwuję, jak w instytucjach unijnych Polak Polakowi prędzej zaszkodzi, niż pomoże. Nie lubimy i nie rozumiemy siebie, więc nie dziwmy się, że i inni nas nie rozumieją” – mówił Jacek Saryusz-Wolski w wywiadzie dla „Polska The Times” w 2008 r. Puentował: „Kiedy powstają takie sytuacje, to widzę w oczach kolegów z Parlamentu Europejskiego przede wszystkim niezrozumienie (…)”. Co takiego dostrzeże teraz w oczach europejskich rozmówców po upokarzającej klęsce swych nowych politycznych protektorów na unijnym szczycie?

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną